piątek, 3 czerwca 2016

Wacław Radziwinowicz "Crème de la Kreml. 172 opowieści o Rosji"

Jak Rosja długa i szeroka (a tak potężnej powierzchni nie da się zignorować), tak pełna absurdów i niedorzeczności. O ile w czytelnikach wzbudzić może tylko bezradne wzruszenie ramion czy wynikający ze zdziwienia śmiech, o tyle jej mieszkańcy bez większego problemu poruszają się po świecie dziwnych praw i zasad.

Wyrachowane władze bezczelnie grają na nosie Rosjanom; ci z kolei nie pozostają dłużni nieudolnym politykom, których jedynym obowiązkiem względem ojczyzny jest okradanie jej. Dla człowieka z zewnątrz kontrasty pomiędzy klasami, różnice pomiędzy wspierającą propagandę putinowską telewizją a mediami opozycyjnymi, między tym, jak Rosja chce być postrzegana przez świat i samych Rosjan, a jak faktycznie wygląda są ogromne i trudne do pogodzenia. Nie można z uporem ulegać złudnym wizjom i obietnicom bez pokrycia, gdy wpływowi i bogaci nie mają ochoty pochylać się nad losem ludzi od nich zależnych.


Jedynym sposobem na radzenie sobie ze światem tak obcym i nierealnym jest pisanie o nim w tonie lekko prześmiewczym. Komizm sytuacji, które w innych krajach nie mogłyby mieć miejsca, tu rozpanoszył się na dobre. Wacław Radziwinowicz, jako obserwator wciągnięty w wir rosyjskich dziwactw i absurdów, z pewnym naturalnym dla nas zdziwieniem opisuje bieżące wydarzenia polityczne i społeczne.

W zbiorze "Crème de la Kreml" czytelnik znajdzie m.in. relacje z protestów niezadowolonych obywateli,  pokazowych procesów sądowych i brutalnego rozprawiania się z buntowniczkami z Pussy Riot. Obowiązkowe teksty o znikających opozycjonistach i niewygodnych biznesmenach, obnażaniu kłamstw władzy i walce z niemożliwą rzeczywistością. Ten wyczerpujący niezbędnik człowieka dociekliwego i głodnego wiedzy o świecie dostarcza historii nie mniej ciekawych od tych, które znamy z opowieści pokoleń żyjących w czasach Związku Radzieckiego. Nowa Rosja okazuje się równie zagmatwana, ale nie aż tak nieprzyjazna, by się jej obawiać.

Jak przyznaje autor, mimo niespodziewanego nakazu wyjazdu z kraju, nadal darzy go ciepłymi uczuciami. Sentyment do miejsca, które wydaje się odpychać od siebie obcych ludzi jest w pełni zrozumiały. Coś jest w tym ogromnym państwie, coś w jego wnętrzu - a może ludziach? - co każdego  roku przyciąga nowych turystów i korespondentów. Może to dreszcz emocji, a może mimowolna tęsknota za znienawidzonym Wielkim Bratem.. Niełatwo rozwikłać tę złożoną układankę całkiem sprzecznych uczuć, jakimi darzymy Rosję i Rosjan, ale jedno jest pewne - takimi historiami nie można się znudzić.

Ocena: 8/10

Wydawca: Agora SA
Premiera: 10.03.16
Strony: 456

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz