poniedziałek, 16 maja 2016

Marcin Kącki "Białystok. Biała siła, czarna pamięć"

Świat nigdy nie będzie czarno-biały, nieskomplikowany i oczywisty. Nie wszystkie prawdy łatwo przyjąć do wiadomości i zaakceptować. Jednak takie nienaturalne wybielanie historii prowadzi do rzeczy dziwnych, a nawet niebezpiecznych. O tym jak Białystok radzi sobie ze swoim powojennym spadkiem  świetnie pisze Marcin Kącki.


Białystok był niegdyś miastem zdominowanym przez Żydów, prawdziwie wielokulturowym sercem Podlasia. Były tam i synagogi i cerkwie (oprócz oczywistych w tym miejscu kościołów katolickich), a ludzie żyli w zgodzie, niezależnie od wyznania. Może nie było tak idyllicznie, jak chciałoby się myśleć, ale na pewno bardziej egalitarnie, niż dziś. Wojna wywróciła świat Białostoczan do góry nogami, obce propagandy skłóciły dotychczasowych sąsiadów. Wszystko, co było wcześniej w miarę poukładane, posypało się. Dziś to bastion skrajnie prawicowej, radykalnie katolickiej i kibolskiej Polski, gdzie organizacje paramilitarne ramię w ramię z Kościołem i wpływowymi biznesmenami tępią wszelkie przejawy inności.

Marcin Kącki rozmawia z obecnymi i byłymi mieszkańcami miasta, z przedstawicielami elity kulturalnej i ludźmi przywykłymi do bardziej przyziemnej rozrywki. Z jednej strony Białostoczanie chcieliby uważać swą małą ojczyznę za otwartą, przyjazną "przyjezdnym" i zróżnicowaną kulturowo. Z drugiej strony płynie sprzeczny przekaz – płoną domy obcokrajowców, prawdę o pogromach Żydów próbuje się zatuszować, inicjatywy mające pokazać tą otwartość na różne kultury dusi się w zarodku, eksperymentalne teatry wypędza z hermetycznej przestrzeni miejskiej. Zmowa milczenia okrywająca odpowiedzialnych za agresję i do niej nawołujących jest tak widoczna, jak ogromny, wręcz niewiarygodna jest skuteczność tej prawdziwej mowy nienawiści. Ewidentny brak edukacji i wyjaśniania zjawisk obcych, tu objawia się agresją skierowaną przeciwko jednostkom płynącym pod prąd.

Straszne, wręcz sekciarskie zaangażowanie i determinacja z jaką Białystok próbuje wypluć z siebie wszelką odmienność kuje w oczy czytelnika. Kącki pokazuje jak bardzo zamknięte jest środowisko polityków, zwierzchników Kościoła i zwyczajnych ludzi, którzy chcieliby w swoim mieście widzieć tylko "prawdziwych" Polaków. Na odmienność nie ma tu miejsca. Walkę o polskość gotowi są toczyć na śmierć i życie, a prymitywne ataki na obcokrajowców i innowierców mieszkańcy usprawiedliwiają swoim strachem przed jakimś nienazwanym potworem, który pochłonie Białystok i jego tradycje, gdy tylko w mieście osiedlą się Żydzi, Czeczeni i pary homoseksualne. Ale jak długo można stawiać opór przed globalizacją? Z jakim zacięciem można ignorować historię i nie wyciągać z niej wniosków? Trudno powiedzieć, kto pierwszy złoży broń - obrońcy tolerancji czy jej zagorzali przeciwnicy.

Ocena: 9/10

Wydawca: Czarne
Premiera: 7.10.15
Strony: 288

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz