czwartek, 11 lutego 2016

Tommi Kinnunen "Cztery Drogi"


Ogromny dom wypełniły milczenie i uprzedzająca grzeczność [...]. Każdy siedział na brzegu swojego łóżka, nasłuchiwał ostrożnych kroków w innych pomieszczeniach i czekał, aż ktoś do niego zapuka. Wejdzie do środka, przysiądzie i spyta, jak mu minął dzień. Ale nikt nikogo nie odwiedzał i o nic nie pytał, wszyscy żyli jak więźniowie za zamkniętymi [...] drzwiami. s. 172

Mała fińska wieś położona nad Zatoką Botnicką, trzy pokolenia kobiet - babka, matka i synowa - żyją pod jednym dachem. Każda stanowi zupełne przeciwieństwo tej starszej. Maria jest emancypantką, do pracy jeździ rowerem i nic nie robi sobie z faktu, że cały świat może podziwiać jej nogi, wystające spod obszernej spódnicy. Pewnego dnia z ulgą odrzuca krępujący ją gorset. To przełom, który wyznacza dla niej nowy początek. Nie chce i nie potrzebuje w swoim życiu mężczyzny. Jej jedyna córka - wprost przeciwnie; niestety, małżeństwo nie daje jej szczęścia. Kiedy wnuk Marii żeni się z Kaariną, jedyną rysą na harmonijnym rodzinnym obrazku okazuje się być Lahja, która próbuje zemścić się na synowej za własne niepowodzenia.


Choć Onni, mąż Lahji, nie żyje już od wielu lat, jego obecność wciąż jest wyczuwalna w domu przy Czterech Drogach. W oparach tradycyjnej fińskiej saumy, pomiędzy ciszą i niedomówieniami, czają się rodzinne tajemnice związane z przeszłością ojca Johannesa. Po powrocie z wojny radziecko-fińskiej zmienia się nie do poznania i wszystko wskazuje na to, że jego zachowanie jest bezpośrednią przyczyną przemiany Lahji. Zgorzkniałej babki unikają nie tylko jej własne wnuki; nawet z dorosłymi już dziećmi nie potrafi znaleźć wspólnego języka.

Ta książka wydaje się idealnym przykładem zwykłej, a jednocześnie niezwykłej sagi rodzinnej. Z jednej strony mamy klasyczną tajemnicę, która paraliżuje życie rodzinne. Z drugiej wszystko jest tu takie oszczędne i minimalistyczne, idealnie skandynawskie. Język jest prosty, ale nie pospolity, autor umiejętnie dobiera słowa, dając czytelnikowi możliwość wielowymiarowej analizy wydarzeń. Mimo to, niezwykła plastyczność języka sprawia, że czytelnik z łatwością przenosi się w świat mroźnego odludzia odgrodzonego od cywilizacji tundrą. Podzielona na cztery części książka ukazuje jak bardzo odmienne mogą być punkty widzenia głównych bohaterów. Wydarzenia z poszczególnych rozdziałów opisywanych z perspektywy różnych członków tej wielopokoleniowej rodziny zazębiają się i tworzą unikatowy obraz świata sparaliżowanego ciszą i trudną do określenia tęsknotą za innym życiem.

Szuka kontaktu z drugim człowiekiem, takim samym jak on, bo pragnie komuś powiedzieć, jak trudno jest tęsknić do czegoś, czego nawet  nie wolno chcieć. s. 318

Doszły mnie słuchy, że jutro premierę ma druga książka Tommiego Kinnunena - "Lopotti" (tytuł wziął się prawdopodobnie od nazwy małej miejscowości na południu Finlandii). Nie wiadomo, czy doczekamy się polskiego przekładu, ale miło będzie zobaczyć ten tytuł na księgarnianych półkach w naszym kraju, ponieważ powrócą w nim niektóre postaci z "Czterech Dróg". W opisie wyczytałam, że tym razem autor uczynił głównymi bohaterami Helenę, niewidomą siostrę Johannesa, oraz jego najmłodszego syna, Tuomasa. Nie wiem, czy warto sięgać po tę swoistą kontynuację debiutu literackiego Kinnunena, ale akurat ten tytuł słusznie został obsypany najważniejszymi nagrodami w dziecinie literatury w Finlandii. Polecam.

Ocena: 8/10

Wydawca: W.A.B.
Premiera:7.10.15
Strony: 384

1 komentarz:

  1. Nie zapowiada się najgorzej - wręcz przeciwnie. Muszę się rozejrzeć za książką. Przyznam się, że jak dotąd nie spotkałam się z autorem ani powieściami.

    OdpowiedzUsuń