niedziela, 10 stycznia 2016

Christopher W. Gortner "Mademoiselle Chanel"

Dziś przypada 45. rocznica śmierci genialnej projektantki, której niecodzienne pomysły zrewolucjonizowały świat mody i wywróciły do góry nogami zawartość kobiecych garderób. Na przestrzeni lat postać Gabrielle "Coco" Chanel obrosła taką legendą, że ciężko czasem zobaczyć w tej osobistości zwykłą kobietę.


Gabrielle w tej historii poznajemy, gdy ma zaledwie kilka lat. Jest młodszą siostrą dla Julii i starszą dla Antoinette i dwóch braci. Przez wzgląd na pracę Alberta Chanela, rodzina często się przeprowadza. Gdy ojciec Coco Chanel porzuca rodzinę, matka stopniowo podupada na zdrowiu. Siostry pomagają jej w opiece nad dziećmi do momentu, gdy Jeanne Chanel umiera na zapalenie oskrzeli. Rodzeństwo zostaje rozdzielone, a dziewczynki trafiają do domu sierot prowadzonego przez zakonnice. To tam młoda Gabrielle pielęgnuje swój talent krawiecki. Dopiero pierwszy romans otwiera przed nią prawdziwe możliwości. Młoda kobieta staje się łamiącą wszelkie konwencje skandalistką, swoim beztroskim zachowaniem gorszącą inne damy.

Niezwykły upór i duma Chanel przyczyniły się do wielu sukcesów, ale też przysporzyły jej licznych problemów. Często zmieniała kochanków, którzy traktowali ją dobrze, dopóki nie okazywała zbytniej niezależności. Dla mężczyzn, przywykłych do pasywnej roli kobiety, wolna i żywiołowa Coco była prawdziwym wyzwaniem. Jej figlarny charakter, ogromny talent i emanujący od niej blask prawdziwej gwiazdy świata mody, przyciągał wielu adoratorów, nie tylko bogatych. Gdy sama zyskała rozgłos, a jej kariera rozwijała się w szalonym tempie, pomagała m.in. rosyjskim elitom, które po pierwszej wojnie światowej znalazły schronienie w Paryżu. Autor kończy swą opowieść, gdy po latach życia poza granicami Francji, Coco powraca na salony z nową kolekcją. 

"Mademoiselle Chanel" przybiera formę wspomnień, które Chanel zaczyna snuć, gdy ma już ponad siedemdziesiąt lat. Ponieważ jest to powieść oparta na faktycznych wydarzeniach, mało jest w niej zapierających dech w piersi rewelacji i zwrotów akcji. Kto interesował się wcześniej projektantką, może potraktować tę książkę jako próbę tchnięcia życia w kobietę, która zmarła wiele lat temu i dla wielu pozostaje ciągle ogromną zagadką. Bo kim, oprócz bogini mody była Coco Chanel? Czy świat widział w niej trofeum bogaczy, czy też może oni stanowili ozdobę tej i tak barwnej już kobiety? Czy faktycznie była niemieckim szpiegiem? Komu sprzyjała, a kogo nienawidziła? Czy jest ktoś, kogo się bała? O tym wszystkim spekuluje autor, oddając głos wykreowanej przez siebie wersji Chanel. Gdzieś tam na pewno mija się z prawdą, w innym fragmencie być może jest jej bardzo blisko. Nigdy nie dowiemy się już wszystkiego, ale czy tak nie jest właściwie lepiej? Niektóre tajemnice najlepiej zostawić w spokoju.

Gortner posiłkował się wieloma źródłami, by jak najdokładniej odtworzyć portret Coco Chanel - nie tylko wielkiej projektantki, ale też skromnej młodej dziewczyny, namiętnej kochanki, buntowniczki i przyjaciółki elit artystycznych. Zupełnie nie spodziewałam się, że ta książka tak mnie zainteresuje. Bardzo ostrożnie podchodzę do powieści historycznych, bo tylko nieliczne potrafią spełnić moje oczekiwania. Ta okazała się nielicznym wyjątkiem; wcześniej tak bardzo pochłonęła mnie tylko "Madame Hemingway" Pauli McLain. W końcu pojawiła się książka, która zdołała ją przyćmić. Polecam.

Ocena: 9/10

Wydawca: Między słowami
Premiera: 7.10.15
Strony: 592

2 komentarze:

  1. Jeśli to jest Gortner, to wiem, że chcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że inne książki też ma bardzo dobre :)

      Usuń