środa, 9 grudnia 2015

Katarzyna Molęda "Szwedzi. Ciepło na północy"

Szwecja kojarzy mi się przede wszystkim - jak każdemu na świecie - z Ikeą. Od paru lat również ze studenckimi wakacjami, świąteczną "colą", wszechobecną lukrecją, cukrzycotwórczymi słodyczami i pchlimi targami, na których za grosze można kupić fajne płyty i ubrania. A jak widzi ją osoba, która w tym kraju przebywa na stałe?
 

Katarzyna Molęda od wielu lat żyje w Sztokholmie, ale pisze nie tylko - choć przede wszystkim - o stolicy Szwecji. Przybiera naszą polską perspektywę, opisując jak wygląda życie za morzem. Dzięki temu zabiegowi udało jej się wybrać i przedstawić ciekawostki ważne z naszego punktu widzenia; porównuje też często sytuację Szwedów z życiem Polaków.

Na pochwałę zasługuje pomysł połączenia określonych zagadnień pod bardzo ogólnymi tytułami rozdziałów; o tradycjach świątecznych, formach wypoczynku w dni ustawowo wolne od pracy czy popularnych potrawach serwowanych podczas konkretnych świąt autorka wspomina w części Szwed świąteczny. Łączenie z pozoru niezwiązanych ze sobą kwestii i zagadnień nie pozwalało czytelnikowi na nudę. Sporo ciekawostek pokrywa się z moją wiedzą o tym kraju pochodzącą z własnych doświadczeń lub innych publikacji, co tylko uwiarygodniło w moich oczach tę pozycję.
 
Jedyne, co przeszkadzało mi podczas lektury, to sposób rozmieszczenia fotografii - tak, że ich centralna część znikała w zagięciu książki. Trudno ogląda się zdjęcia, gdy spory ich fragment jest zupełnie niewidoczny. Zdecydowanie lepszym posunięciem byłoby umieszczenie ich na pojedynczej stronie, zamiast na dwóch - nawet kosztem mniejszego rozmiaru. Mimo wszystko, sam pomysł dodania do tekstu odpowiadających mu obrazów jest bardzo dobry.

Katarzyna Molęda pisze ciekawie i przystępnie. Jej książkę można określić swego rodzaju opowieść skierowaną do znajomego, który zainteresował się kulturą szwedzką. Dobrze czyta się ten dosyć lekki, potoczny wręcz język, bardziej pasujący do narracji ustnej, niż tekstu. Nie jest to jednak poradnik, jak przetrwać w  zupełnie obcym obyczajowo kraju, a raczej bardzo luźne opracowanie podkreślające różnice między Polską a Szwecją z naszej perspektywy - jakże innej od punktu widzenia chociażby Brytyjczyka. Zdecydowanie warto się z nią zapoznać, polecam.

Ocena: 8/10

Wydawca: Czarna Owca
Premiera: 21.10.15
Strony: 352

2 komentarze:

  1. Też zwróciłam uwagę na ten potoczny język... Domyślam się, że zamierzeniem autorki było napisanie przystępnej książki, ale sformułowania typu "filmik zrobił furorę w necie" wręcz mnie uderzają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to mnie trochę uwierało, ale ogólnie książka mnie zachwyciła. :)

      Usuń