piątek, 13 listopada 2015

Pociąg do literatury... o zabijaniu

Nadeszła pora na stworzenie pierwszego cyklu na blogu, czyli "Pociągu do literatury". To zestawienie luźno powiązanych ze sobą książek, czasem przez podobną okładkę, tytuł lub wspólny motyw. Wpisy pociągowe będą pojawiały się dosyć regularnie, choć nie obiecuję, że każdego miesiąca. To bardziej wynik nagłego przypływu czytelniczej inspiracji, niż specjalnie zaplanowana seria. Do dzieła!

Zaczynam od razu mocnym tematem, czyli książkami z różnymi formami słowa "zabijanie/zabić" w tytule. Wszystko zaczęło się od takiej obserwacji: w ubiegłym tygodniu kupiłam podczas jednej wizyty w księgarni dwie mordercze pozycje.




Zaczęło się oczywiście od wielkiej ochoty na ciekawy kryminał. Wygrała listopadowa nowość, czyli "Dziewczyny, które zabiły Chloe". Mroczna przeszłość kładzie się cieniem na życiu dwóch kobiet, ponad dwadzieścia lat wcześniej oskarżonych o zabicie swojej koleżanki. Jak poradzą sobie z powracającymi wspomnieniami? Tego jeszcze nie wiem, ale jeśli Stephen King uznał tę książkę za jedną z najlepszych premier tego roku, to warto się nią zainteresować.

Nie mogłam oprzeć się też zdecydowanie nie kryminalnej klasyce literatury amerykańskiej, czyli "Zabić drozda" Harper Lee. O ile jeszcze nie przekonałam się do drugiej książki tej autorki, o tyle pierwsza chodzi za mną od wielu lat i w końcu udało mi się ją kupić. Tu od samego zabójstwa ważniejsza jest walka z uprzedzeniami na tle rasowym, a więc tym bardziej każdy powinien ją przeczytać.

Rozglądając się po półkach w poszukiwaniu innych zabójczych tytułów, w oko wpadła mi literatura faktu lżejszego kalibru, czyli "Zabijemy albo pokochamy" Anny Wojtachy. To naprawdę ciekawie napisane reportaże o specyficznej rosyjskiej mentalności. Trochę strasznie, często zabawnie - a te oraz inne emocje dryfują w morzu wódki, którą Rosjanie chojnie doprawiają swoje opowieści (recenzja).

Również w polskiej literaturze pięknej znaleźć można ciekawie brzmiące tytuły. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Doroty Masłowskiej, ale  "Kochanie, zabiłam nasze koty" intryguje mnie tak bardzo, że chyba w końcu będę musiała ją kupić i sprawdzić, co kryje się w środku.

Książka, której zakup śni mi się po nocach, polecana przez wiele osób i równie często chwalona, to klasyczna literatura historyczna. Greg King oraz Sue Woolmans w "Zabić arcyksięcia" z niezwykłym polotem opisują czasy Franciszka Ferdynanda. Ponieważ często śnią mi się postaci z powszechnej historii (m.in. Franciszek Józef, na cześć którego nazwałam swoje dziecko) i tę pozycję chętnie dodam do swojej ciągle powiększającej się biblioteczki.

Jeśli już literatura faktu, to na pewno warto zaopatrzyć się w "Do dziś liczymy zabitych", mocną i - jak pokazują opienie czytelników - dobrze napisaną książkę o urywku historii, który wielu ludziom jest kompletnie nieznany. Krwawa wojna domowa na Sri Lance trwała ponad dwie dekady; Frances Harrison dociera tam, gdzie kamery i korespondenci wojenni nie chcieli zaglądać.

Na sam koniec zostawiłam "Co nas nie zabije", gorącą nowość, o której żywo dyskutowano na długo przed jej premierą. Choć kontynuacja bestsellerowego Millennium napisana została przez kogoś innego, podobno trzyma poziom poprzednich części. Ja raczej się nie skuszę, ale..




..specjalnie dla Was, wspólnie z Woblinkiem przygotowałam rabat 30% (od ceny początkowej) obejmujący wszystkie wymienione tytuły. Aby z niego skorzystać wystarczy dodać wybrane e-booki do swojego koszyka, a w wyznaczonym miejscu wpisać kod BOOKLOAF. Możecie oczywiście kupić wszystkie książki, ale musicie umieścić je w oddzielnych koszykach - dopiero wtedy rabat zadziała. Promocja trwa do 20 listopada (włącznie).


Udanych zakupów życzę ja oraz platforma Woblink! :)


6 komentarzy:

  1. Chciałabym przeczytać Dziewczyny, które zabiły Chloe. Drozda właśnie zakupiłam. Z kolei tytuł pani Masłowskiej mnie odstręcza. Tytułem właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję, że nikt tam faktycznie nie mordował kotów. Może kiedyś sama się przekonam. : )

      Usuń
  2. Bardzo pomysłowt post i świetne tytuły. Tytuł książki Masłowskiej rzeczywiście mocno intrygujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, starałam się specjalnie dla czytelników. :)

      Usuń