piątek, 30 października 2015

Włodzimierz Kowalewski "Excentrycy"

Nigdy nie byłam w Ciechocinku, choć mogłabym przysiąc, że doskonale znam i wyczuwam ten osobliwy, uzdrowiskowy klimat. Wszystko przez jego zakorzenienie w polskiej świadomości zbiorowej, jako magicznego miejsca, w którym czas płynie inaczej, gdzie ludzie przeżywają burzliwą drugą młodość. Książka Włodzimierza Kowalewskiego zasponsorowała mi fizycznie nierealną wycieczkę w świata odległego nie tyle geograficznie, co czasowo. Wracam do Was z tej literackiej podróży z głową pełną wrażeń.



Wanda i Fabian to rodzeństwo miłośników jazzu; ona z zawodu jest dentystką, on walczył podczas drugiej wojny światowej, ale wcześniej (na rejsowych statkach) i później (w Anglii) zarabiał na życie jako puzonista. Kiedy po latach spędzonych na obczyźnie postanawia wrócić do Polski, jego młodsza siostra, żyjąca samotnie w ponurym i opustoszałym Ciechocinku, nie wydaje się zachwycona tym pomysłem.

Wszyscy myślą, że mężczyzna oszalał - tak beztrosko zamieniając kolorowy zachód na szarość zrujnowanego uzdrowiska, Fabian Apanowicz wywołuje w mieścinie mały skandal. Nie dość, że ze swoim pięknym, egzotycznym autem i frywolnym zawodem jawi się mieszkańcom Ciechocinka jako ekscentryk, to jego zachowanie sugeruje, że krążące o nim plotki sprawiają mu przyjemność.

Im więcej przybywało jasnych, ciepłych dni, tym Ciechocinek bardziej pogrążał się w cieniu. s. 257

Ponieważ podobieństwa zbliżają ku sobie ludzi, których na pierwszy rzut oka nikt nie posądzałby o wspólne zainteresowania, równie osobliwe postaci przyłączają się do muzykującego na balkonie Apanowicza. Wkrótce zespół złożony m.in. z milicjanta-trębacza, czarującej nauczycielki angielskiego, a także podstarzałego homo- oraz muzykofoba zyskuje rozgłos i spore grono fanów. Żywiołowe swingowe melodie nadają rzeczywistości nowych barw, a muzykom przynoszą tak bardzo potrzebnej przyjemności i wolności w czasach, kiedy jeden człowiek podejrzewa drugiego o najgorsze intencje.

Nie bez powodu w książce znaleźć można tyle humoru, a wręcz groteskowe sytuacje i wypowiedzi bohaterów w ciekawy sposób podkreślają mocne kontrasty. Pomiędzy wypełnionymi muzyką nocami, a dniami spędzanymi w restauracji Współczesna nad kotletem z mięsa trzeciej świeżości, rozgrywa się też tragikomiczna historia Bayerowej, właścicielki  pensjonatu Zaświecie, oraz Reichmanna, tajemniczego mężczyzny, którego pokój zajął Fabian. W tle znikające gruszki, zboczeniec oraz diabeł, tworzący surrealistyczny świat nieco oderwanych od rzeczywistości artystów.

To władza ludowa ludowi gruszki podpierdala? s. 21

To drugie wydanie tej książki, a jeszcze do niedawna nie miałam pojęcia o istnieniu takiego tytułu na rynku książki. Choć z opisu wynikało, że wątek szpiegowski będzie mocniej rozwinięty, bardzo cieszy mnie fakt, że "Excentrycy" trafili w moje ręce. Po raz kolejny mogę powiedzieć, że próba oswojenia polskiej literatury zdecydowanie się powiodła.

Ocena: 8/10

Wydawca: Marginesy
Premiera: 2.10.15
Strony: 320

4 komentarze:

  1. Wydawnictwo Marginesy coraz bardziej mnie zaskakuje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tak samo, i za każdym razem jest to miłe niespodzianka. :)

      Usuń
  2. Całkiem umknęła mi ta książka, ale jeśli mówisz, że warto to pomyślę nad nią ;)

    OdpowiedzUsuń