niedziela, 9 sierpnia 2015

Maryla Szymiczkowa "Tajemnica domu Helclów"

Duety literackie to zawsze gratka dla czytelników, którzy mają okazję sprawdzić jakie cuda  potrafią stworzyć dwa genialne umysły, kiedy przyjdzie im ze sobą współpracować. Okazuje się po raz kolejny, że co dwie głowy to nie jedna. Nieskończone pokłady wyobraźni Jacka Dehnela i Piotra Tarczyńskiego ukrywające się pod babciowatym pseudonimem Maryla Szymiczkowa wykreowały świetna retro zagadkę kryminalną. 


Wysmakowane gry pozorów wyższych sfer, liczne skandale obyczajowe, soczyste plotki prosto z najważniejszych salonów, głośne wydarzenia towarzyskie - tym żyje Kraków schyłku XIX wieku. Zofia Szczupaczyńska, żona profesora medycyny wykładającego na Uniwersytecie Jagiellońskim, jest ucieleśnieniem kobiety żyjącej w tamtym stuleciu. Energiczna i  - jak o sobie myśli - światowa, niemal czterdziestoletnia bezdzietna główna bohaterka marzy o odnalezieniu swojego miejsca pośród krakowskiej śmietanki towarzyskiej.

Z zapałem jakiego brakuje niejednej damie, profesorowa angażuje się w dobroczynność - za wszelką cenę chce przez to pokazać, że i ona zasługuje na miano poważanej Krakowianki, z którą należy się liczyć. Jej głowę całymi dniami zaprząta snucie najróżniejszych intryg, które mają zapewnić jej rozpoznawalność wśród innych żon ważnych i zamożnych mężczyzn. Trudno jednak osiągnąć wiele, kiedy na każdym kroku skąpi się pieniędzy. Szczupaczyńska rozrzutnie korzysta za to ze swej pomysłowości i pomocy swej służącej Franciszki.

Kiedy z Domu Helclów w tajemniczych okolicznościach znika jedna z przebywających tam starszych pań, Szczupaczyńska wie od razu, że to dla niej niepowtarzalna okazja, by okryć się sławą jako detektyw amator w okazałej sukni. Kobieta przejmuje z rąk policji nieudolnie prowadzone śledztwo, bezczelnie wdzierając się ze swoim notesikiem w życie pensjonariuszy. Jej spostrzegawczości nie umkną żadne, nawet najdrobniejsze szczegóły, a dociekliwość w dążeniu do rozwikłania zagadki śmierci w domu spokojnej starości zaskoczy nawet ją samą.

Na początku celowo nie określiłam tej książki kryminałem, bo ona zdecydowanie nim nie jest. To bardziej powieść detektywistyczno-obyczajowa, zdecydowanie bliżej jej do komedii niż poważnej historii o brutalnym mordercy, którego główna bohaterka próbuje zdemaskować. Niezwykle trafne jest według mnie porównanie tego tytułu do znanego wszystkim uczniom dramatu Gabrieli Zapolskiej. Najważniejsze postaci obydwu utworów są do siebie bardzo podobne, choć zdecydowanie sympatyczniejsza wydaje się protagonistka Dehnela i Tarczyńskiego.

Satyryczny klimat "Tajemnicy domu Helclów" nadaje całej historii niezwykłej lekkości, wyróżnia ją też na tle wielu okraszonych humorem kryminałów dostępnych na rynku czytelniczym. Komiczne postaci z Zofią Szczupaczyńską na czele okazują się doskonałymi towarzyszami w podróży w  tamte odległe czasy, kiedy kobietom nie wolno było studiować, a ich jedyną rolą było doglądanie ogniska domowego. Głowna bohaterka powieści Maryli Szymiczkowej to prawdziwa buntowniczka, która na swój sposób udowadnia, że jest w stanie dorównać mężczyznom, a nawet prześcignąć ich w dążeniu do prawdy ukrytej pomiędzy zagmatwanymi strukturami krakowskiej socjety.

Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko polecić wszystkim tę książkę. To naprawdę dobrze napisana historia z ciekawie skonstruowaną akcją i wyrazistymi, zabawnymi postaciami. Lekka, idealna na lato opowieść z trochę zagmatwaną intrygą, czyniącą z niej tytuł obowiązkowy tego lata. Jednocześnie dopisuję Jacka Dehnela do mojej listy pisarzy, których twórczość koniecznie muszę poznać bliżej.

Ocena: 9/10

Wydawca: Znak Literanova
Premiera: 13.07.15
Strony: 288

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. I taka też jest ta książka. Mało kiedy fikcja mnie tak zachwyca, jak tym razem. :)

      Usuń
  2. Kręciłam się ostatnio obok tej książki, ale jakoś się minęłyśmy. Muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Bardzo na nią czekałam i nie żałuję, że tak się na nią nastawiłam; jest świetna.

      Usuń