poniedziałek, 20 lipca 2015

Małgorzata Sobczak "Mali, Boli i Królowa Mrozu"

Zdarza mi się czasem zapominać, jak fajne są książki dla dzieci. A przecież wiek nie ogranicza wyobraźni, nie sprawia, że możemy czytać tylko poważną literaturę, nie przeszkadza wcale w krótkich powrotach do dzieciństwa. Ostatnio za sprawą baśni o miłości i radzeniu sobie ze stratą przeniosłam się do magicznej wersji naszej normalnej, szarej rzeczywistości. Odświeżone i dopasowane do dzisiejszych czasów treści znane z klasycznych historii zyskują drugie dno, każdy punkt widzenia sprzyja innej interpretacji. 


Nie od wczoraj wiadomo, że najlepszym sposobem na przedstawienie małemu człowiekowi świata we wszystkich jego odcieniach jest literatura dziecięca. Powstają bajki promujące dobre wartości i prawidłowe zachowania, których autorzy podejmują się trudnego zadania przekazania w rozsądny sposób kwestii, nad którymi głowią się rodzice. I tak powstają książki o ekologii, dbaniu o porządek, radzeniu sobie ze śmiercią czy tolerancji dla odmienności. Mimo to niezmienną popularnością cieszy się klasyka, czyli opowieści o kruchych ludzkich uczuciach. 

Małgorzata Sobczak napisała baśń luźno opartą na znanych z "Królowej Śniegu" Andersena, której główne postaci, Mali i Boli, żyją w swym niemal rajskim gniazdku, otoczone wzajemną miłością i szacunkiem. Silne i z pozoru stabilne więzi wystawione zostają na próbę, gdy w idylliczną opowieść o partnerstwie i miłości wkrada się zła i egoistyczna Królowa Mrozu. Dla tej podstępnej kobiety nie ma rzeczy niemożliwej, z dziwną pasją zaraża napotkanych na swojej drodze ludzi chłodem płynącym z wyśpiewywanych prosto ze skostniałego serca pieśni.

Streszczenie całej książki nie miałoby sensu, bo bez towarzyszącej czytaniu interpretacji ta historia może wydawać się taka, jak wszystkie inne. Nie chcę też pozbawiać przyszłych czytelników przyjemności z lektury, która z każdą stroną okazuje się większą niespodzianką. Bohaterowie tej krótkiej, lecz pełnej treści historii, podobni są do każdego z nas, nie są jednoznacznie źli lub dobrzy - i tym różnią się od typowych bajkowych postaci. Również zakończenie bliższe jest naszym realiom, co jednak wcale nie odbiera mu uroku, którego na pewno dodaje tej baśni wszechobecna magia. 


Sama historia mogłaby świetnie uzupełnić znaną i lubianą przez dzieci klasykę, a motywy z niej zaczerpnięte sprawią, że czytelnicy - również dorośli - zakochają się w tej opowieści od pierwszej strony. Ta niekonwencjonalną opowieść o tradycyjnych wartościach i uniwersalnych uczuciach trafi do każdego, kto otworzy na nią umysł. Na uwagę zasługuje ponadto oprawa graficzna - baśń Małgorzaty Sobczak została wspaniale zilustrowana przez Paulinę Kozicką, studentkę Akademii Sztuk Pięknych. Kiedy książkę zarówno przyjemnie się czyta, jak i ogląda, nie pozostaje nic, jak tylko zachęcać innych do częstszego sięgania po podobne publikacje.

Ocena: 8/10

Wydawca: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza
Premiera: 18.06.2015
Strony: 46

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz