piątek, 10 lipca 2015

Magdalena Kicińska "Pani Stefa"

Kto nie zna Janusza Korczaka, lekarza, pedagoga, pisarza i społecznika? A kto kojarzy Stefanię Wilczyńską, jego bliską współpracownicę? No właśnie. Ja też nie bardzo wiedziałam cokolwiek o tej kobiecie, a jak się okazuje, była wspaniałym człowiekiem, który nie zasługuje na wieczne zapomnienie.


Mało zachowało się śladów życia Stefy. Gdyby nie mgliste wspomnienia żyjących jeszcze wychowanków i garstka zdjęć, parę dokumentów czy zachowane listy, dziś nikt nie wiedziałby, że Janusz Korczak był jednym z dwóch kierowników Domu Sierot w Warszawie. Jak pisze autorka, więcej jest niewiadomych; potwierdzone informacje to jedynie kropla w morzu mnożących się pytań i niedopowiedzeń.

Choć z czasem dało się jej we znaki wypalenie zawodowe i drogi Wilczyńskiej i Domu Sierot zaczęły się rozchodzić, życie postanowiło związać ją na zawsze z pracą. Ale to wiemy z historii. Znamy tragiczne zakończenie. Co było pomiędzy - to właśnie najbardziej zaciekawiło Magdalenę Kicińską i sprawiło, że ruszyła w świat, by szukać wszelkich pozostałych jeszcze na świecie śladów Stefy.

Stefania Wilczyńska pojawiająca się w książce to kobieta z krwi i kości, nie jakaś odrealniona bohaterka, o której mówi się w samych superlatywach. Miała swoje wady i zalety, była wspaniałym pedagogiem, ale była również tylko człowiekiem. Myliła się, czym czasem krzywdziła dzieci, nie wszystkie jednakowo lubiła, ale była też niezastąpiona. Jak mama.

Trudno jest stworzyć porządny kawałek reportażu z naprawdę niewielu informacji. Dzięki wspomnieniom i korespondencji pomiędzy Stefą i m.in. jej wychowanką i wieloletnią przyjaciółką, Fejgą Lifszyc, autorce udało się choć częściowo odrestaurować pokruszony i niekompletny wizerunek Wilczyńskiej. Zanim ostatni pamiętający ją odejdą, a wraz z nimi znikną dowody na istnienie Pani Stefy.

Kiedy patrzę na tę książkę, na myśl przychodzi mi inna podobna publikacja, czyli "W Lesie Wiedeńskim wciąż szumią drzewa". Te same czasy, splątane losy dorosłych i dzieci z wojenną zawieruchą w tle, domy sierot. Trudna sztuka ułożenia w całość historii, w której brakuje wielu elementów. Tak samo "Pani Stefa", to trudna, ale niezwykle wartościowa lektura.

Ocena: 8/10

Wydawca: Czarne
Premiera: 26.05.15
Strony: 272

6 komentarzy:

  1. To ważne, że powstają książki o tej bohaterce. Polecam ci jeszcze ,,Kochana Stefo"
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej książce jeszcze nie słyszałam, ale chętnie się z nią zapoznam, dziękuję za informację :)

      Usuń
  2. Gratuluję bloga, ciekawych wyborów książkowych i świetnie pisanych recenzji. W wielu przepadkach pokrywają się z moimi odczuciami, a i tytuły często są tożsame z moimi wyborami. Często zaglądam na book-loaf w poszukiwaniu inspiracji. Nieśmiało zachęcam również do odwiedzenia mojego zupełnie raczkującego bloga http://mojaksiaznica.blogspot.com/
    Z radością przyjmę wszelkie uwagi, komentarze, opinie i ewentualne wskazówki doświadczonej blogerki. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz gratuluję. Robert Kotowski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nazwałabym siebie doświadczoną blogerką, ale serdecznie dziękuję i obecuję zajrzeć na Twojego bloga. :)

      Usuń
  3. Może kiedyś sięgnę, ale na pewno nie teraz. Mam tyle zaległości, że nie wiem kiedy się wyrobię. Nie mniej, zainteresowałaś mnie tą pozycją, choć nie zwracałam na nią uwagi :)
    http://chcecosznaczyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało brakowało a i ja bym ją przeoczyła.

      Usuń