poniedziałek, 27 lipca 2015

Kamil Janicki "Epoka hipokryzji"

Wielu ludzi historia zwyczajnie nie interesuje; utarło się już stwierdzenie, że ta uczona w szkole jest nudna. Z lekcji z trudem wynieśliśmy daty wojen, mało kiedy pamiętamy kto, komu, co i kiedy zrobił, w którym wieku jaki król panował i co zrobił dla narodu. Nikt natomiast nie zaprzeczy stwierdzeniu, że nauczyciele nie wspominali o tym, o czym pisze Kamil Janicki w alternatywnym podręczniku historii przedwojennej.


"Epoka hipokryzji" to naprawdę dokładnie przygotowana publikacja, pełna faktów popartych licznymi źródłami. Dużą część książki stanowią cytaty, które uwiarygodniają to, w co nie chce się wręcz wierzyć. Bo szokuje nie tyle fakt istnienia sfery intymnej pokoleń przedwojennych, a raczej sposób mówienia o niektórych kwestiach związanych z ludzką seksualnością. Część poglądów określilibyśmy dziś mianem średniowiecznych, inne z kolei wyprzedzają naszą, mimo wszystko dość pruderyjną kulturę.

W książce znaleźć można właściwie każdy temat, który ma jakikolwiek związek z seksem. Janicki nie boi się pisać o rzeczach, które wywołują rumieniec na twarzach wielu osób.  Odważnie nurkuje w świat pierwszych wibratorów i onanistów, opisuje zwyczaje seksualne, rozpisuje się na temat podejścia naszych przodków do zdrad małżeńskich. Ukazuje świat i poglądy ówczesnych naukowców, lekarzy i szarlatanów analizujących różnice między kobietami a mężczyznami w kwestiach potrzeb seksualnych. 

Autor pisze o temacie nadzwyczaj ciekawym i modnym (biorąc pod uwagę ogromną i wciąż rosnącą popularność literatury erotycznej), jednak moje wyobrażenia o tej książce były nieco inne. "Epoka hipokryzji" okazała się tytułem, z którego gęsto napakowana treść wylewa się niemal z każdej strony. Nie jest to zdecydowanie jednodniowa lektura, a i zawahałabym się nad stwierdzeniem, że można ją pochłonąć w kilka dni. Przeczytanie jej zajęło mi sporo czasu - po każdej części serwowałam sobie długi i zasłużony odpoczynek potrzebny do strawienia bogatej treści.

Cała seria Ciekawostki Historyczne przyciąga czytelników nietuzinkowymi tematami. Być może ja poległam trochę na lekturze książki Janickiego, bo nie przywykłam jeszcze do jego stylu. Temat mimo wszystko uważam za świetny, ale nadal sądzę, że literatura historyczna w takim wydaniu powinna być oddana w ręce czytelnika w zdecydowanie lżejszej formie. Tymczasem ja czułam się trochę tak, jakbym wróciła do czytania szkolnego podręcznika, co czasem okazywało się nieco męczące.

Mimo wszystko nie będę Wam odradzała tej książki. Warto zajrzeć do niej chociażby po to, by skonfrontować swoją wiedzę o poglądach na erotykę ludzi żyjących w tamtych czasach. Czytając o tamtym odległym dla nas świecie, nie raz stwierdzicie zapewne, że nasze prababki wcale nie grzeszyły niewinnością, a  z kolei pradziadkom zdecydowanie daleko było do prawdziwych dżentelmenów.

Ocena: 6/10

Wydawca: Znak Horyzont
Premiera: 13.05.15
Strony: 480

2 komentarze:

  1. Też to niedawno czytałam i nie zgadzam się, że ksiązka jest za ciężka. Odebrałam ją jako napisaną całkiem lekko i ciekawie, choć konkretnie. Dla mnie własnie to było dobrze wyważone, bez suchej podręcznikowości. Przeczytałam jednym tchem, bo było szalenie ciekawe. Przy czym ja jestem uodporniona, bo zdarza mi się czytać książki zupełnie pozbawione elementu popularyzatorskiej lekkości, więc dla osoby o innych doświadczeniach czytelniczych odbiór może być inny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, mi czytało się ją koszmarnie, choć literaturę faktu wielbię całym sercem. Styl autora jakoś niezbyt mnie poruszył, nie czułam w ogóle tej książki, choć temat sam w sobie bardzo ciekawy.

      Usuń