piątek, 22 maja 2015

Stephan Talty "Ucieczka z krainy wiecznego śniegu"

Minęło sporo czasu, od kiedy ten tytuł dołączył do mojej biblioteczki. Najpierw miałam na głowie inne książki, później brakowało mi ochoty na Talty'ego, a w końcu zabrakło czasu i chęci, by bardziej zagłębić się w tę historię. I choć cenię sobie bardzo literaturę faktu, z tą propozycją od początku nie było mi po drodze.


Tybet to jeden z wielu zakątków świata, o których media nie mówią, bo nie jest to popularne. Czasem przewinie się przez wiadomości parę słów o tym kraju, choć głównie w kontekście Dalajlamy, z którym zawsze dobrze jest zostać sfotografowanym, gdyż świadczy to o mądrości i dojrzałości danej głowy państwa. Był jednak taki czas w życiu tego wielkiego człowieka, kiedy musiał porzucić idylliczną scenerię pałacową i ratować siebie i chronić swój kraj, nie po raz pierwszy i nie ostatni osaczony przez zachłanne Chiny.

Stephan Talty w niezwykle dokładny sposób opisuje pełną niebezpieczeństw drogę, jaką wraz z częścią dworu i bliską rodziną odbył pod koniec lat 50. XIV Dalajlama, by uratować życie i jednocześnie zapobiec zagarnięciu Tybetu przez przez Chińczyków. Zagląda do życia prywatnego przywódcy duchowego Tybetańczyków, ukazując jego beztroskie dzieciństwo, dosyć szybko przerwane przez religijne powołanie. Mówi o życiu, zagrożonym niemal od samego początku. O cieniach władzy i ciężarze odpowiedzialności spoczywającym na młodym człowieku.

Może to kwestia stylu autora, a może po prostu wbrew moim nadziejom temat nieszczególnie mnie zainteresował, ale lektury "Ucieczki z krainy wiecznego śniegu" nie wspominam za dobrze. Gubiłam się niejednokrotnie w gęstwinie nazwisk, a dziwnie prowadzona narracja zabiła według mnie całą dynamikę tej historii. Dla osób zgłębiających buddyzm czy po prostu lubiących czytać o tym zakątku świata i okresie historii, publikacja Talty'ego z pewnością okaże się dobrym wyborem. Ja jednak nie mogę powiedzieć, że czuję się usatysfakcjonowana lekturą.

Ocena: 6/10

Wydawca: Sine Qua Non
Premiera: 17.10.12
Strony: 351

2 komentarze: