niedziela, 17 maja 2015

Gillian Flynn "Zaginiona dziewczyna"

Gillian Flynn poznałam przy okazji lektury "Mrocznego zakątka" i od razu wiedziałam, że tej autorce będę musiała bliżej się przyjrzeć. Uparłam się jednak, że najpierw przeczytam książkę i między innymi przez to kinowy seans z ekranizacją "Zaginionej dziewczyny" przeszedł mi koło nosa. Ale warto było czekać, by teraz w spokoju porównać książkowych bohaterów z tymi filmowymi, wykreowanymi przez wielkiego Davida Finchera.


Nick Dunne, chłopak z Missouri ma cudowną żonę - chodzący ideał piękna, dobra i partnerstwa. Pochodząca z zamożnej rodziny Amy Elliott-Dunne na męża wybrała sobie beznadziejnego faceta, choć nie był wcale taki zły, gdy pięć lat wcześniej stawali na ślubnym kobiercu. To właśnie przemiana w najgorszego mężczyznę pod słońcem rzuca na Nicka wszelkie podejrzenia, kiedy w dniu piątej rocznicy ślubu pani Dunne znika w tajemniczych okolicznościach z ich domu w Carthage. 

Kto "zniknął" Amy, gdzie teraz przebywa? Jaką rolę w tym zniknięciu odegrał najgorszy mąż w Stanach Zjednoczonych? Co powie pamiętnik tytułowej zaginionej dziewczyny? Jak poradzi sobie Nick w obliczu oskarżeń o popełnienie najstraszniejszej zbrodni, której ciągle się wypiera? Pytania mogłabym mnożyć bez końca, a odpowiedzi będą zmieniały się z każdym przeczytanym rozdziałem. Tak właśnie wygląda lektura "Zaginionej dziewczyny" - zwrot za zwrotem, kluczenie, wyprowadzanie w pole czytelnika - właśnie ta sztuka tak świetnie udaje się Gillian Flynn.

Kolejny raz dostałam w ręce książkę, której nie mogłam znieść przez pierwszych kilkadziesiąt stron. W tym przypadku na przyzwyczajaniu się do tej historii upłynęła mi lektura prawie jednej trzeciej tej historii. To na pewno spory minus prozy Flynn - nie każdy ma w sobie tyle cierpliwości, aby czekać, aż akcja rozwinie się i pochłonie czytelnika bez końca. Z drugiej strony wręcz niezbędne okazało się to powolne podkręcanie zainteresowania. Dzięki temu jeszcze lepiej  uwidoczniła się wielka przemiana, zachodząca zarówno w Nicku, jak i w Amy. 

Cała książka to podzielona na trzy części opowieść męża skonfrontowana z tym, co na ten sam temat ma do powiedzenia zaginiona żona. Pamiętniki Amy świetnie uzupełniają pierwszoosobową narrację głównego bohatera i pozwalają dojrzeć skomplikowaną strukturę małżeńskiej układanki. Bo związek dwojga ludzi tworzy więcej, niż tu i teraz. Na małżeństwo Dunne'ów bardzo silny wpływ mają ich historie rodzinne. Trwające od wielu lat wypalenie w związku, spowodowane trudną sytuacją ekonomiczną pary to tylko wierzchołek góry lodowej.

Prawda o zaginięciu Amy jest znacznie bardziej skomplikowana, a przemiennie pojawiające się wyznania pary ukazują jak wiele czynników doprowadziło do rozpadu ich związku. Ze stron naprawdę dobrze skonstruowanego thrillera psychologicznego Flynn wyłania się prawdziwy, zwyczajnie obrzydliwy obraz małżeństwa, z wieloma cieniami i pojedynczymi blaskami. Nie wiadomo kto jest w tej historii gorszy, żona czy mąż, kto bardziej winny i kto więcej spieprzył. Jedno jest jasne, w tej historii wyrachowanie i kłamstwo stoją u podstaw relacji międzyludzkich i są tak naturalne, jak współczucie czytelników. Myślę, że ta pozycja Wam się spodoba.

Ocena: 8/10

Wydawca: Burda Książki
Premiera: 22.10.14
Strony 652

6 komentarzy:

  1. Oj tak. Z każdym kolejnym rozdziałem zmienia się zupełnie postrzeganie bohaterów i spojrzenie na całą historię... A całość jest dość, rzekłabym, psychodeliczna. Książka bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, głowa boli od rozmyślań po lekturze "Zaginionej.. "!

      Usuń
  2. Przesuwam do przodu kolejki :) Mam własną więc wciąż mi nie po drodze, ale skoro tak oceniasz, to pójdzie po Kingu i Zaplątanej miłości :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że takie przesunięcie wyjdzie Wam na dobre :D

      Usuń
  3. Kilka razy w różnych sytuacjach mignęła mi ta książka, ale nigdy jakoś nie czułam parcia, by lepiej ją poznać. Za to Ty opisałaś ją na tyle ciekawie, że chyba się skuszę - lubię takie trudne tematy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) I czekam na Twoją opinię!

      Usuń