sobota, 11 kwietnia 2015

P.L. Travers "Mary Poppins"

Dobrze jest czasem zapomnieć o obowiązkach dorosłych i zniknąć w książce tak magicznej, że znów można poczuć się jak dziecko. Móc wszystko zobaczyć i wszędzie zajrzeć, dzięki wyobraźni, która zdaje się nie mieć końca.


Tak właśnie wygląda świat Mary Poppins, nieco próżnej niani niesioną w świat przez zachodni wiatr. Pewnego razu zjawia się przed domem Banksów, którzy właśnie poszukują opiekunki dla swojej gromadki łobuziaków. Pierwsze, co dzieciom rzuca się w oczy, to dywanikowa torebka i parasolka z papuzią rączką. 

Kiedy bliżej poznają Mary, okazuje się, że ta ma głowę pełną niekonwencjonalnych pomysłów i wielkie serce do dzieci, choć na pierwszy rzut oka wydaje się osobą nieodpowiednią do zajmowania się równie humorzastymi co ona maluchami. Nie jest na pewno typową kochaną ciocią rozpieszczającą podopiecznych, a kobietą rozsądną i w uzasadnionych przypadkach surową, czasem szorstką i nieprzyjemną, ale jednak jest w niej coś, co sprawia, że trudno rozstać się z tą postacią.


W jej magicznej tobie kryją się prawdziwe skarby, a ona sama każdego dnia zapewnia Jane, Michaelowi i Bliźniętom niesamowite przeżycia. Za każdym razem uczy je czegoś nowego i nawet najgorszy dzień potrafi obrócić w wielką przygodę. Dzieci Banksów wybierają się z nią w podróż po całym świecie,  dostają niebo usiane piernikowymi gwiazdkami i trafiają do zoo nocną porą. 

Przede mną jeszcze kolejne części opowieści P.L. Travers i czekam na nie niecierpliwie. Co jeszcze udało się wymyślić tej genialnej pisarce? Czym w kolejnych częściach zaskoczy nas Mary? Naprawdę żałuję, że nie udało mi się wcześniej odkryć jej książek i dopiero teraz poznałam tę przedziwną nianię. 

Zanim jednak zabiorę się za następne tomy przygód dzieci Banksów i ich ekscentrycznej opiekunki, obejrzę słynny musical z lat 60., w którym w rolę Mary Poppins wcieliła się Julie Andrews. Ta ekranizacja przedstawia historię napisaną przez Travers w nieco inny sposób, ale czuję, że równie mocno zapadnie mi w pamięci.

A teraz muszę już pędzić do książek, zachodni wiatr ciągnie mnie w stronę rosnącego stosiku!

Ocena: 8/10

Wydawca: HarperCollins
Premiera: 2008 (1934)
Strony: 192

4 komentarze:

  1. Kojarzę postać Mary Poppins, ale nigdy nie czytałam żadnej książki z tej serii. Czasem mam ochotę na podobne teksty, więc jest szansa, że lektura jeszcze przede mną. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydawało mi się, że bajka mnie już nie jest w stanie poruszyć, ale ta była naprawdę świetna :)

      Usuń
  2. Książka mojego dzieciństwa :) Chętnie sobie odświeżę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już mam plan odświeżania "Ani z Zielonego Wzgórza" :)

      Usuń