środa, 25 marca 2015

Marek Wałkuski "Ameryka po kaWałku"

Stany Zjednoczone mają niesamowitą historię, charakteryzuje je dynamiczny rozwój ekonomiczny, a o ich sile stanowi między innymi różnorodność. Odległe od Polski zarówno kulturowo, jak i geograficznie, o ciekawym ustroju politycznym i jeszcze bardziej interesującym systemie prawnym, poddawane były już licznym analizom pod każdym kątem. Dla jednych są rajem i ziemią obiecaną, inni postrzegają je centrum światowego zepsucia, a mnie po prostu fascynują. Kolejnym nieuleczalnie zakochanym w Ameryce jest trójkowy dziennikarz i autor niniejszej książki, Marek Wałkuski.


Najpierw było "Wałkowanie Ameryki", które pochłonęłam nadzwyczaj szybko i równie prędko po odłożeniu go na półkę odczułam głód dalszego pogłębiania wiedzy o życiu codziennym statystycznej amerykańskiej rodziny. Cieszyłam się na kolejną książkę autora, licząc na dodatkowe informacje, nowe tematy i jeszcze więcej ciekawostek. Sądziłam, że nikt nie zrobi tego lepiej, niż mieszkający na tam na co dzień Marek Wałkuski. Tym razem chyba trochę się przeliczyłam i w rezultacie rozczarowałam.

Tym razem autor przedstawia czytelnikom "kawałki" kraju, które szczególnie mocno polubił. W książce można przeczytać między innymi o niewiarygodnych prawach konsumenta, niskich kosztach życia, dużych i wygodnych autach, darmowych polach golfowych czy o spersonalizowanych stacjach radiowych. Autor pisze też o świątecznym ozdabianiu domów i ogródków, przydrożnych atrakcjach, zwiedzaniu parków narodowych w aucie, tolerancji i prawie do bycia dziwakiem. Tematów jest znacznie więcej, a najlepiej poznać je wszystkie samemu. Mimo, że mam mieszane uczucia względem tej publikacji, polecę ją każdemu, kto o Stanach ma negatywną opinię, aby przekonał się, że nie taki diabeł straszny.

Co sprawiło, że nie do końca podobała mi się ta książka? Co parę stron docierało do mnie, że gdzieś już to wszystko czytałam. Tak, właśnie w "Wałkowaniu Ameryki". Zastanawiam się w związku z tym nad sensem wydawania książki, która wydaje się być nieco zmodyfikowaną wersją tej pierwszej, choć niestety z małą ilością zdjęć. Wygląda na to, że nowojorska opowieść Ewy Winnickiej pod tym względem bardzo mnie rozpieściła, przez co podobna literatura faktu musi być nie tylko informatywna, ale też bogato ilustrowana.

Pozostając przy temacie narzekania, chciałabym jeszcze na koniec obronić autora. Spotkałam się ze stwierdzeniami, że Wałkuski pisze o Ameryce w samych superlatywach, jakby nie miała wad i pod każdym względem była lepsza od Polski. Czemu się dziwić, skoro już we wstępie podkreśla, że opowie czytelnikom o tym, co w USA najbardziej mu się podoba. To subiektywny obraz państwa, który niektórym może się nie podobać, choć w szczególności pewnie osobom niemogącym znieść, że gdzieś komuś żyje się lepiej. Na pewno istnieje ktoś, kto naszą ojczyznę uważa za raj, w porównaniu z własnym krajem.

Ocena: 6/10

Wydawca: Znak
Premiera: 2.12.14
Strony: 256

8 komentarzy:

  1. Póki co nastawiam się na "Wałkowanie Ameryki". Kto wie, może później sięgnę i po tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie lepiej wspominam "Wałkowanie.." :)

      Usuń
  2. Marek Wałkuski jest lepszym dziennikarzem niż pisarzem niestety :) "Wałkowanie Ameryki" przypominało raczej dziennik statystyczny i trochę wiało nudą. I z tego, co piszesz chyba nie ma sensu nawet brać się za "Amerykę po kawałku".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mi te suche fakty i statystyki nie przeszkadzały w pierwszej książce, ale drugą ledwie skończyłam. I masz rację, Wałkuskiego wolę słuchać w Trójce :)

      Usuń
  3. Jeżeli mam siegać po podobne książki, to tylko w wykonaniu Cejrowskiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś mam opory przed sięgnięciem po jego książki..

      Usuń
  4. Podobnie oceniłam "Amerykę po kawałku" - te zachwyty autora mi nie przeszkadzały, bo przecież już na wstępie uprzedził mnie, czego powinnam się spodziewać. Z kolei nie do końca przypadła mi forma - bardzo krótko i na temat + zbieranina wszelakich zagadnień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odniosłam wrażenie, że to była taka chaotyczna zbieranina przygotowana na kolanie, na szybko.

      Usuń