wtorek, 17 lutego 2015

Jodi Picoult "Już czas"

Ponad rok temu wszystkich czytelników zachwyciło "To, co zostało", piękna historia o trudnej sztuce przebaczenia. Tym razem autorka licznych bestsellerów i moja ulubiona pisarka obyczajówkowa postanowiła połączyć ze sobą tematy tropienia duchów oraz badania zwyczajów zwierząt. Pomiędzy, jak zwykle, ważne i bliskie każdemu dylematy moralne. Nadszedł moment, by przyjrzeć się temu niecodziennemu połączeniu.


Nastoletnia Jenna Metcalf od lat poszukuje matki, która dekadę wcześniej po prostu rozpłynęła się w powietrzu. Mimo małych szans na poznanie całej prawdy o zniknięciu matki, główna bohaterka kurczowo trzyma się nadziei na jej odnalezienie. Wbrew życzeniom wychowującej ją babci, dziewczyna nie chce pogodzić się z tym, że być może matka już nigdy nie wróci. Tak samo jak badane przez Metcalfów słonie, Jenna nie potrafi zapomnieć o tamtej nocy, która na zawsze odmieniła bieg wydarzeń. Dlaczego Alice zostawiła swoje dziecko? Czy żyje? Jeśli nie - kto i co jej zrobił po tym, jak po wypadku w rezerwacie samodzielnie opuściła szpital? 

"Już czas" to trzecia po "Głosie serca" i "Pół życia" historia ze zwierzętami w tle, a druga po "Drugim spojrzeniu", traktująca o duchach i życiu pozagrobowym. Do tego poszukiwania zaginionej lub nieżyjącej osoby, walka o odzyskanie utraconego talentu i próba zadośćuczynienia za popełnione w przeszłości błędy. Połączenie tak wielu wątków razem mogłoby być trudne, o ile nie niemożliwe, gdyby tą książkę pisał ktoś inny. Jodi Picoult łączy je ze sobą w taki sposób, że czytelnik nie ma szansy pogubić się w wydarzeniach, a lektura powieści okazuje się prawdziwą przyjemnością. 

Płynne przechodzenie z jednego wątku w drugi to specjalność autorki. Urozmaicenie opowieści poprzez wprowadzenie czterech postaci opowiadających historię ze swojego punktu widzenia to także znany już czytelnikom książek Picoult element. Na szczycie czytelniczego tortu wisienka - przeszłość, w której bohaterowie wracają do przeszłości oraz wspomnienia prowadzące do rozwiązania wszystkich zagadek. A zakończenie - gwarantuję, że zaskoczy każdego. Naprawdę warto na nie czekać.

Nad stylem Jodi mogłabym się rozwodzić przez parę kolejnych akapitów, ale po co? Po średnio udanych książkach wydanych dwa-trzy lata temu, Picoult wróciła w wielkim stylu, serwując czytelnikom prawdziwą ucztę. Gdyby tylko wszystkie fikcyjne historie były tak dobrze napisane, nigdy nie skusiłabym się na reportaże. Ale może to i dobrze, że wygrała literatura faktu - dzięki temu czasem mogę odetchnąć od niej, parę dni spędzając w towarzystwie naprawdę dobrych powieści obyczajowych. Na przykład tak dobrych, jak ta. Polecam. 

Ocena: 9/10

Wydawca: Prószyński i S-ka
Premiera: 21.10.2014
Strony: 512

6 komentarzy:

  1. Czytałam tylko "To, co zostało" tej autorki i byłam zachwycona, choć raczej stronie od obyczajówek. Po ten tytuł pewnie sięgnę, ale z pewnością nie teraz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie "Już czas" to najsłabsza książka w dorobku autorki. Za mało Jodi, w Jodi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie także się bardzo podobała :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz pozostaje nam tylko czekanie na koleją dobrą książkę Jodi :)

      Usuń