piątek, 23 stycznia 2015

Sue Monk Kidd "Czarne skrzydła"

Zauważyłam ostatnio pewną prawidłowość: książki, które znajdują się na szczycie mojej czytelniczej listy, w moje ręce trafiają na samym końcu. Zawsze znajdzie się jakaś inna pozycja, na którą przychodzi mi ochota i ta bardziej pożądana odkładana jest na później. Teraz nadeszła pora na lekturę "Czarnych skrzydeł", które od października czekały na swoją kolej.


Karolina Południowa, pierwsza połowa XIX wieku. Bogata rodzina plantatorów bawełny wykorzystuje do pracy dziesiątki niewolników. Ci, którzy służą w ich wielkim domu w Charleston, nie są wcale w lepszej sytuacji. Nad ich plecami często zawisa bat, który bezlitośnie rani plecy, przecinając skórę i powodując okropny ból. Ciężka praca, brak pieniędzy i dotkliwe kary za nieposłuszeństwo to nie jedyne zmartwienia niewolników. Szelma, choć jest jeszcze małą dziewczynką, od matki uczy się, że jest warta nie mniej, niż biały człowiek i powinna być - tak samo jak on - wolna. Jedenastoletnia Sara, jako jedna z rodziny Grimké, nie potrafi zaakceptować idei posiadania na własność drugiego człowieka. Niewolnictwo ją brzydzi; jej drugą bolączką jest zniewolenie kobiet, które - choć wolne - są zależne decyzji mężczyzn i całkowicie im poddane.

Sue Monk Kidd w umiejętny sposób łączy losy dwóch kobiet, które w tamtych czasach, w normalnych okolicznościach nie miałyby prawa zaprzyjaźnić się ze sobą. Opisuje małe i większe przejawy buntu czarnej niewolnicy oraz jej białej pani, ukazując nie tylko walkę o lepszą przyszłość, ale też burzliwy okres dorastania. Otaczająca je dziewiętnastowieczna codzienność, pełna jest niezrozumiałych dla dzisiejszych pokoleń konwenansów. Szelma i Sara na każdym kroku sprzeciwiają się bezsensownym prawom, nakazom i zakazom, które ograniczają wszystkich, oprócz białych mężczyzn.

Wątek abolicjonistyczny jest w tej książce szczególnie mocno rozbudowany. Mimo to, autorce świetnie udaje się wpleść w tę historię kobiecą opowieść o dążeniu do szczęścia i spełnienia w niesprzyjających warunkach. Sara, wbrew przyjętemu porządkowi, marzy o karierze prawnika. Szelma, idąc w ślady matki, uczy się sztuki krawiectwa, a jej głowę zaprząta nie młodzieńcza miłość, a głęboka fascynacja historią własnej rodziny. Jak poradzą sobie w swoim dążeniu do wolności - zarówno fizycznej, jak i umysłowej? Tego nie mogę zdradzić, bo popsułabym przyszłym czytelnikom przyjemność z lektury "Czarnych skrzydeł".

Na korzyść książki wpływa niemal całkowite odejście od nudzącego już w powieściach obyczajowych i historycznych wątku miłosnego. Sue Monk Kidd oszczędziła czytelnikom lektury łzawych wyznań, poprzez ograniczenie się jedynie do okazjonalnego wspomnienia o problemach sercowych głównych bohaterek. Dzięki temu, historia ta zyskuje na autentyczności - a przecież warto wspomnieć, że siostry Sara i Angelina Grimké nie zostały stworzone przez umysł pisarki, a faktycznie żyły w dziewiętnastowiecznej Ameryce. Dociekliwym polecam zajrzenie na koniec książki, do posłowia autorki.

Na koniec muszę wspomnieć o tłumaczeniu. Miałam okazję czytać w oryginale zarówno "Sekretne życie pszczół" tej samej autorki, jak i głośną powieść "Służące" pióra Kathryn Stockett. Nietrudno zgadnąć, że wszystkie te historie łączy charakterystyczny język używany przez Południowców oraz szczególna odmiana angielskiego, którą posługiwali się niewolnicy, a w późniejszych latach przejęli ją wolni Afroamerykanie. Miałam ogromne obawy, biorąc do ręki podobną tematycznie książkę, przetłumaczoną na nasz język. Tym razem raczej niepotrzebnie, ponieważ dzięki dobremu tłumaczeniu lektura "Czarnych skrzydeł" okazała się niezwykle interesująca. Gwarantuję, że zachwyci każdego, kto po nią sięgnie. 

Ocena: 9/10

Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Premiera: 24.09.14
Strony: 485

16 komentarzy:

  1. też mi się podobała, chociaż to nie zupełnie moje klimaty, ale warto bylo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię :) Czekam teraz na Sekretne życie pszczół :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czekam, może kupię to wydanie z Literackiego a jeszcze bardziej do zakupu przekonam się, jeśli wydadzą też w w takiej szacie graficznej "Opactwo świętego grzechu". :)

      Usuń
  3. Książkę dostałam miesiąc temu od przyjaciółki na urodziny:) Na pewno przeczytam, a aktualnie czytam Służącą autorstwa Tary Conklin:) Widzę, że takie powieści są teraz na topie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepsze to, niż kolejna książka o wampirach; może ludzie się w końcu bardziej zainteresują tym tematem :)

      Usuń
  4. Na pewno przeczytam, od dawna mam chęć na tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialna książka. Mi ogromnie się podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, świetna książka. Ciekawe, czy jest ktoś, komu twórczość Sue Monk Kidd nie przypadła do gustu..

      Usuń
  6. Świetna recenzja! Z przyjemnością sięgnę po tę pozycję, jeśli gdzieś się na nią natknę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. :) Mam nadzieję, że Tobie również spodoba się ta książka.

      Usuń
  7. Książka czekana półce, niebawem się za nią zabieram. Świetna recenzja, Aniu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż miło się robi na sercu jak czytam takie dobre recenzje na temat tej książki. Zwłaszcza że czeka na mnie na półce i już niedługo mam w planach ją przeczytać. Wierzę że i mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń