środa, 31 grudnia 2014

Mikołaj Grynberg "Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne"

Pod koniec roku większość ludzi woli odpoczywać przy lekkiej lekturze. Kryminał, obyczajówka czy fantastyka idealnie się do tego nadają. Ja jednak wybrałam na te ostatnie wolne dni grudnia książkę, którą należy czytać z uwagą i w skupieniu.


Mikołaj Grynberg przedstawił w "Oskarżam Auschwitz" grupę osób, które zaliczają się do drugiego pokolenia, a mianowicie są dziećmi ocalałych z Holokaustu. Autor podróżował po Polsce, Stanach Zjednoczonych i Izraelu, szukając tych, których rodzice, choć żyją, dawno temu umarli emocjonalnie. Ich potomkowie bardzo różnie patrzą na swoją rzeczywistość, przyćmioną Zagładą Żydów. Jedni wstydzą się swojego pochodzenia, inni odwrotnie. Niektórzy nie chcą pamiętać, ale większość stara się upamiętnić w jakiś sposób ofiarę rodziców.

Każdy ma swój powód, by odbyć rozmowę z autorem. Opowiadają między innymi, aby zachować pamięć o każdej jednostce, bo życie człowieka jest najważniejsze - choć Żydów mordowano masowo, każda śmierć boli osobno. Pragną utrwalić na papierze i w masowej pamięci innych ludzi historię swoich niekompletnych rodzin.

- Są różne sposoby wspierania ludzi po traumie. Nie chodzi o zapomnienie o tym, co im się wydarzyło. - A o co chodzi? - O to, żeby jakoś mogli żyć i nie zatruwać życia innym. s. 21 

Bohaterowie "Oskarżam Auschwitz" otwarcie mówią o syndromie drugiego pokolenia, o własnej tożsamości obciążonej przeszłością rodziców, która staje się również ich przeszłością, ich bolesnymi wspomnieniami. Starają się nauczyć świat rozumienia ich problemów, zauważenia ich wagi i docenienia wysiłku, jaki wkładają w codzienne zmaganie się z wyobcowaniem, żyjąc z piętnem Holokaustu.

To jest właśnie kwintesencja drugiego pokolenia. Nie ma do kogo się odezwać, bo wokół jest pusto. To jest mój Holokaust. Odziedziczona pustka. s. 99

Zanim przystąpiłam do lektury poszczególnych rozmów, przebiegłam wzrokiem przez znajdujący się na końcu książki spis treści. Stwierdziłam wtedy, że brakuje rozdziału, w którym sam Mikołaj Grynberg odpowiada na podobne pytania. Szybko jednak okazało się, że jest on zbędny - autor książki i jednocześnie zadający pytania w każdym fragmencie opowieści rodzinnych pojawia się jako ten, który również mówi o sobie. Rozmówcy Grynberga przyjmują  wówczas rolę autora i zaczynają pytać o jego dziadków, rodziców  i dzieci, o doświadczenia, wspomnienia czy powody, dla których zajmuje się tym tematem.

Skończyłam tę książkę już jakiś czas temu, ale nadal mam problem z odpowiednim określeniem jej. Pozostanę więc przy najprostszym wytłumaczeniu dlaczego "Oskarżam Auschwitz" powinno znaleźć się na półce każdego rozsądnego człowieka. To tytuł obowiązkowy, niezbędny; bez niego w naszej świadomości pozostaje tylko wielka ziejąca pustką dziura. Dzięki zapoznaniu się z historiami rodzinnymi ocalałych, czytelnik zbliża się o krok do zrozumienia, kim jest drugie pokolenie. Nieprawdą jest, że to, co odciska piętno na rodzicach, nie ma żadnego związku z ich dziećmi. Kolejne pokolenia stanowią żywy obraz najważniejszych doświadczeń swych przodków.

Ocena: 9/10

Wydawca: Czarne
Premiera: 29.09.14
Strony: 304

2 komentarze:

  1. Hm.. Książka zdecydowanie nie dla mnie ;) Nie przepadam za taką literaturą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej nie czytać na siłę, bo zwykle kończy się to niesprawiedliwym ocenieniem danej publikacji.

      Usuń