sobota, 22 listopada 2014

Małgorzata Szumska "Zielona sukienka. Przez Rosję i Kazachstan śladami rodzinnej historii"

Do tej pory więcej udało mi się zwiedzić palcem po mapie, a raczej palcem po książce, niż faktycznie ruszyć leniwą siebie poza granice naszego pięknego kraju. Ale i tak nie jest źle, kawałek Europy zwiedziłam. Najbardziej na wschód dotarłam do Lwowa na Ukrainie. A gdzie Rosja? Kazachstan? Daleko. Babcia Szumska ma rację.

Książa o podróży musiała towarzyszyć mi w tramwaju

"Zielona sukienka" to książka, w której czytelnik znajdzie dosłownie wszystko. Są podróże, wspomnienia, przygody, niespodziewane spotkania z ludźmi i oczywiście te najważniejsze - sentymentalne, z rodzinną historią, która dziadków autorki zawiodła aż za Ural. Do tego dwie wkładki z kolorowymi fotografiami opisującymi podróż Wnuczki Szumskiej. I cudowna okładka z intrygującym tytułem.

Zobaczyłam tę książkę w październikowych zapowiedziach na stronie wydawcy. Początkowo moje oko przyciągnęły te piękne barwy na fotografii, kontrast między zielenią sukienki i czerwienią uroczego czajniczka. Wystarczył jeszcze tylko szybki rzut okiem na opis i postanowiłam, że mieć muszę. Przegapiłam spotkanie z autorką w Łodzi, ale książkę udało mi się dostać, zanim zabrakło jej w sklepach.

Opowieści babci o jej młodości, zsyłce do Rosji i rozłące z mężem, motywują autorkę do wyruszenia w podróż aż do Kazachstanu. Najpierw odwiedza ponownie Wileńszczyznę, by następnie kolej transsyberyjska zabrała ją na Syberię. Na swojej drodze spotyka zarówno zupełnie obcych jej ludzi, jak i osoby, które pamiętają jeszcze Jankę i Staszka z czasów ich młodości.

Książka nie powstałaby, gdyby nie liczne wspomnienia Janki Szumskiej. Historie, które opisuje jej wnuczka, autorka "Zielonej sukienki", są prawdziwe, jednak czasem aż trudno uwierzyć, że życie może być tak okrutne.  Rodzinne opowieści wplecione w podróżnicze zapiski Małgorzaty Szumskiej, tworzą interesującą całość. Świat kiedyś i dziś, miejsca nadgryzione zębem czasu, niektóre zupełnie niezmienione, inne trudne do rozpoznania.

Autorka podąża śladami dziadków, opisuje swoje perypetie i jednocześnie przypomina wydarzenia sprzed ponad sześćdziesięciu lat. Odwiedza karłag, w którym pracował Stach i szpital w Mokruszy, dokąd po przesiedleniu do ZSRR trafiła Janka. Próbuje odszukać ślady dziadków na tamtych terenach, zobaczyć te miejsca i zrozumieć, co przeżywali jej bliscy, wyrwani niespodziewanie ze swojego dotychczasowego życia. 

"Zielona sukienka" skrywa pod niepozornym tytułem bogatą treść. Autorka przekonała mnie do siebie już po kilku pierwszych stronach. Potrafiła rozbawić mnie do łez, chichotałam w tramwaju, na przystanku i we własnym wygodnym fotelu. Małgorzata Szumska pisze lekko i przyjemnie, a przy okazji z sensem i bardzo ciekawie. Pochłonęła mnie zarówno opowieść, jak i sposób pisania autorki.

Temat poruszany przez Szumską jest trudny, bo przecież represje Sowietów na partyzantach i ich rodzinach nie są niczym zabawnym i łatwym do przełknięcia. Jednak ta główna część książki, czyli samotna podróż z licznymi przygodami (i właśnie tą rodzinną historią w tle) stanowi pewien rodzaj odskoczni od ciężkich tematów. To zdecydowanie godna uwagi forma ukazania rodzinnej opowieści i zarazem ciekawy sposób opisywania podróżnych perypetii.

Zielonej sukienki w mej szafie nie ma,
na talerzyku za to pasujące kolorem Leśne Runo*

To piękne, że młodzi ludzie wciąż tak żywo interesują się dziejami własnych rodzin; że są w stanie wyruszyć w podróż, może nie najwygodniejszą i nieszczególnie relaksującą, ale wzbogacającą wiedzę o własnej historii i tożsamości. A przecież przeszłość ma ogromny wpływ na to, kim jesteśmy. Dzięki opowieści Szumskiej ja również nabrałam ochoty na wyprawę śladami mojej rodziny, na Ukrainę.

Ocena: 9/10

Wydawca: Znak Literanova
Premiera: 6.10.2014
Strony: 336

* Najpyszniejsze na świecie czekoladowe ciasto bez glutenu, za to z pierzynką z mąki dyniowej; przepis z Kwestii Smaku.

7 komentarzy:

  1. Już kilka recenzji tej książki mam za sobą, ale żadna mnie tak nie zaciekawiła tym tytułem jak Twoja :D Całkiem możliwe, że się jednak na nią skuszę:) Sama chętnie wyruszałbym na podobną przygodę z tym, że ja akurat w drugą stronę, do Francji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło! :) Francja to ciekawy kierunek rodzinnych wycieczek odkrywczych.

      Usuń
  2. Szczerze mówiąc, opis książki specjalnie mnie nie zachęcił, ale... cóż, przekonałaś mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe, co mówisz - ja od razu się nakręciłam na tą książkę po samym opisie. Ale warto przeczytać, nie zawiedziesz się.

      Usuń
  3. Jestem szczerze zdziwiona, że ta książka ma tyle pozytywnych recenzji. Wychodzi na to, że tylko mi się nie podobała :) Gdyby w książce zostawić tylko historię Janki i Staszka, byłoby ok, ale ta część współczesna była koszmarna - infantylna i irytująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nieco irytowało podejście do życia autorki, ale ogólny pomysł podróży śladami przodków jest naprawdę świetny. Do tego ciekawie czyta się o tym, jak bardzo wnuczka różni się od babci; widać bardzo różnicę czasów i obyczajów. A mimo to, muszę przyznać, że trochę inne były moje oczekiwania względem tej historii, liczyłam na to, że będzie trochę poważniejsza.

      Usuń
    2. Pomysł podróży - zgodzę się - świetny, ale wykonanie marne. Szumska już pracuje nad drugą książka - strach się bać, co tym razem zaserwuje ;)

      Usuń