niedziela, 2 listopada 2014

Warren Ellis "Wzorzec zbrodni"

Niektóre książki stanowią dla mnie, jako osoby zupełnie nieznającej danego gatunku, prawdziwe wyzwanie. Teoretycznie ta historia jest tak dobra, że aż nie można oderwać wzroku od opisu i okładki. Nadzieje rosną z każdą minutą spędzoną z dala od tej historii. Dlatego w końcu otwieram książkę, by móc skonfrontować moją wizję z rzeczywistością i..


..okazuje się, że czasem czar pryska. 

Ale od początku. Nie jestem fanką kryminałów i między innymi dlatego nieczęsto wpadają mi w ręce powieści detektywistyczne. Zawsze jakoś odkładam czytanie ich na bliżej nieokreśloną przyszłość i wybieram coś innego. Jednak ciągle walczę ze swoimi uprzedzeniami i staram się jak najczęściej wybierać nowy dla mnie gatunek, który być może zdoła mnie zaskoczyć i zaintrygować na tyle, bym zechciała dalej go odkrywać. Jeśli chodzi o "Wzorzec zbrodni", to skusiło mnie przede wszystkim nazwisko autora. Któż nie słyszał o słynnym scenarzyście i twórcy komiksów? 

Tym razem Warren Ellis w roli pisarza zabiera czytelnika do Nowego Jorku po którym grasuje morderca-amator broni. Zostawia za sobą ślad z ludzkich ciał, jednak te średnio rzucają się w oczy policji. Wszystko zmienia się, gdy podczas z pozoru niewinnej interwencji w kamienicy przy Pearl Street ginie partner głównego bohatera, a w jednym z mieszkań odkryta zostaje prawdziwa układanka z broni.

Autor opisuje powolny, wręcz żmudny proces gromadzenia danych, które pomogą w doprowadzeniu do pomyślnego rozwiązania nieszczególnie pożądanego przez nowojorską policję śledztwa. John Tallow od początku wydaje się pozostawiony samemu sobie, bowiem nikt nie chce zajmować się tą sprawą i nikogo tak naprawdę nie interesuje, jak wielkie rozmiary w krótkim czasie przybiera to śledztwo. Każdy chce jak najszybciej zamieść problem pod dywan i równie prędko o nim zapomnieć. Do czasu.

W pewnym momencie kawałki układanki tworzonej przez głównego bohatera zaczynają się ze sobą łączyć. Co ważniejsze - wypełniają luki pozostawione przez tajemniczego mordercę zwanego w książce łowcą. Sprawa nabiera rozpędu, zainteresowanie wzrasta i zaczyna robić się naprawdę gorąco. Kto wygra tym razem? Łowca czy John Tallow?

Analizuję tą opowieść w głowie na wiele sposobów i za każdym razem kończy się podobnie. Coś mi tu nie pasuje, coś jest nie tak. Nie chodzi o to, że książka jest zła. W swoim gatunku jest wyjątkowa, a autor spisał się bardzo dobrze, oddając klimat typowy dla powieści detektywistycznej. "Wzorzec zbrodni" przesycony jest dialogami policjantów, a przez sporą jej część nie dzieje się nic szczególnego, jedynie Tallow toczy długie rozmowy ze swoimi przełożonymi, Batem i Scarly lub po prostu ze sobą.

Nie do końca satysfakcjonuje mnie taki sposób pisania - wszystkie wydarzenia istotne dla akcji książki rozgrywają się na samym końcu. Tylko skąd wziąć siłę by dotrwać do tego wielkiego zakończenia, kiedy spora część historii to niezbyt emocjonująca rzeczywistość policyjna, pełna przemyśleń głównego bohatera?

Być może dla mnie powieść detektywistyczna już na zawsze pozostanie jednym z tych mniej lubianych rodzajów kryminałów. Pozostaje mi to zakończenie, które - nawiasem mówiąc - jest naprawdę dobre, określić taką wisienką na detektywistycznym torcie, jakim jest "Wzorzec zbrodni". Jest nagrodą dla tych, którzy wytrwają do ostatnich stron tej opowieści i będą chcieli poznać prawdę. 

Ocena: 6/10

Wydawca: Sine Qua Non
Premiera: 4.10.14
Strony: 296

4 komentarze:

  1. Z tego co widzę, to fabuła została nierównomiernie rozłożona. Może kiedyś się skuszę, nie mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie troszkę za mało wciąga ta historia przez pierwszą połowę. Ale później jest o niebo lepiej :)

      Usuń
  2. "Wzorzec zbrodni" dosłownie prześladuje mnie od jakiegoś czasu ;).
    Muszę przyznać, że recenzje, które dotychczas przeczytałam są dosyć sprzeczne, jednak ponieważ często czytuję kryminały jestem dobrej myśli. Przekonam się niebawem, czy to coś dla mnie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam w takim razie kciuki za to, że Ci się ta książka spodoba :)

      Usuń