wtorek, 25 listopada 2014

Magdalena Samozwaniec "Tylko dla dziewcząt"

Dobrze jest raz na jakiś czas zrobić sobie chwilę przerwy i odpocząć od wszystkiego, co zaczyna człowieka nudzić, lub czego ma w nadmiarze. Tym razem w moje ręce trafiła książka zupełnie inna od dotychczas czytanych przeze mnie pozycji. Nie jest to nowość, ale stosunkowo świeże wydanie. 


Wystarczy spojrzeć na tę książkę i od razu chce się ją czytać, tak zachęcająco się prezentuje. Mimo lekkich obaw odnoszących się do jej treści i stylu Magdaleny Samozwaniec, postanowiłam dać tej publikacji szansę. Ostatecznie nie chciałam nigdy czytać tylko "bezpiecznych" książek autorów dobrze mi już znanych i, co gorsze, piszących niekoniecznie wymagające czytadła. Zdecydowałam się na własnej skórze sprawdzić, jak zadziała na mnie proza autorki i czy również będę nią zachwycona?

Książka to rodzaj alkoholu, bo też "idzie do głowy". s. 185

Temat ogólnie pojętych relacji damsko-męskich - problemów w związkach, etapu zalotów czy życia małżeńskiego to niezmiennie jeden z najlepszych materiałów na książki. A jeśli autor wplecie w swoje przemyślenia humor, gwarantuje to lekturę, która bawi i uczy jednocześnie. Tak właśnie jest w przypadku "Tylko dla dziewcząt". W niewielkiej objętościowo książce autorka zmieściła całkiem pokaźny zbiór różnego rodzaju opowieści "z życia wziętych". Co przede wszystkim stanowi o wartości tej książki, to bardzo naturalny styl i wyszukane poczucie humoru pisarki. Obydwie te rzeczy bardzo pozytywnie wpływają na odbiór opisywanej przeze mnie publikacji.

Swoje pierwsze spotkanie z pierwszą damą polskiej satyry uważam za bardzo udane. Magdalena Samozwaniec w niezwykle trafny sposób opisuje relacje międzyludzkie i problemy współczesnych sobie młodych kobiet. Oprócz stylu, który sprawia, że tę książkę tak świetnie się czyta, ważną rolę odgrywają opisy sytuacji, które wydają się bardzo prawdopodobne i.. ciągle aktualne. W ogóle nie odniosłam wrażenia, że czytam o zamierzchłych czasach. Moje zdziwienie i zainteresowanie rosło wraz z kolejnymi rozdziałami, kiedy to uświadamiałam sobie raz po raz, że opisywane przez Samozwaniec wydarzenia równie dobrze mogłyby się właśnie teraz rozgrywać w przeciętnym polskim domu.

I co mi się w nim podoba - to, że jest oszczędny. Nie wydał pieniędzy ani na kwiaty dla ciebie, ani na czekoladki. O, spójrz, jak się teraz z numerowym targuje, będzie dobrym mężem, który się liczy z każdym groszem. s. 13

Okazuje się, że pomimo wielkiego postępu technologicznego oraz zmiany obyczajów, mentalność ludzka pozostaje niezmienna. Ludzi nadal ciągnie za ocean, modne są cieliste szminki i dziwaczne fryzury, rodzice wtrącają się w związki swoich pociech, nastolatki się buntują, a dla wielu młodych kobiet szczytem marzeń jest zamążpójście. Mężczyźni nie mają ochoty słuchać swoich żon, którym z kolei brakuje wsparcia. Pieniądze rządzą światem i niekiedy miłością.. Co jeszcze? Dowiecie się, kiedy zajrzycie do "Tylko dla dziewcząt". 

Uwielbiam starannie wydane książki, najlepiej w twardej oprawie. Wygląd okładki również ma znaczenie, bo jak tu przeczytać dzieło, które ubrane zostało przez grafików w strój iście halloweenowy (w skrócie, koszmarny) i na jego widok można tylko krzyczeć? W przypadku "Tylko dla dziewcząt", nie ma mowy o wizualnym koszmarze. Różowa (!) twarda oprawa jest miła dla oka - taka czysta i jednocześnie porządnie wyglądająca. Z wierzchu obłożona obwolutą, która skusiła mnie do zajrzenia do środka. Tak powinny wyglądać wszystkie książki. Może wtedy ludzie przestaliby ukrywać je za gazetą? A może ten fenomen ubierania książek w papierową okładkę wynika ze świadomości czytelnika, że czyta byle co? W każdym razie tej książki nie można się wstydzić zarówno czytając w podróży, jaki i pokazując gościom domową biblioteczkę.

Ocena: 8/10

Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.
Premiera: 2012 (wydanie IV), 1966 (wydanie I)
Strony: 192

7 komentarzy:

  1. Chętnie przeczytam książkę z wyszukanym humorem, może uleczy ona mój własny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, kto wie. Ale zdecydowanie godna polecenia. Komizm sytuacyjny na najwyższym poziomie!

      Usuń
    2. Tak sobie myślę, że książka Samozwaniec idealnie trafi w poczucie humoru Kasi :D

      Usuń
  2. Satyra tak rzadko do mnie trafia, że nie odważę się sięgnąć po ten tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej wątpię, że sięgnę po tą pozycję ;) Raczej jest to książka, na której ciężko byłoby mi się skupić i przeczytać do końca. [ Szept Myśli ]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było wręcz odwrotnie, nie mogłam się od niej oderwać. Ale rozumiem, każdy co innego lubi :)

      Usuń