piątek, 5 września 2014

Tariq Ali "W cieniu drzewa granatu"

Zwykle nie czytam powieści, których akcja toczy się w aż tak odległej przeszłości. Jednak zdarza się czasem, że temat przypadnie mi do gustu i książka pochłonie mnie całkowicie. Tak było i tym razem.


"W cieniu drzewa granatu" to pierwsza część Kwintetu Muzułmańskiego, opisującego losy wyznawców Allaha u schyłku średniowiecza. Autor ukazuje przede wszystkim ich relacje z chrześcijanami, którzy próbowali wyprzeć ich z terenów - w tym przypadku - południowej Hiszpanii.

Co bardzo działa na korzyść tej książki, to przedmowa napisana przez samego Tariq Ali odnosząca się do genezy całej serii. Jest to świetny wstęp, który jeszcze bardziej umocnił mnie w przekonaniu, że trafiłam na dobrą powieść historyczną. Pojawiają się w niej zarówno postaci fikcyjne, jak i ludzie, którzy żyli przed wiekami, dzięki temu opowieść wydaje się jeszcze bardziej wiarygodna. 

Głównymi bohaterami (bo znów trafiłam na książkę, w której nie ma jednego wyraźnego protagonisty) są członkowie banu Al Hudajl, którzy muszą stawić czoło smutnej rzeczywistości. Chrześcijanie chcą zagarnąć ziemie dla siebie, a jedynym sposobem na to jest pozbycie się Arabów i ich kultury. 

Dla dumnego rodu najtrudniejsza okazuje się decyzja, którą muszą podjąć - przejść na wiarę przeciwników, aby przeżyć, czy może stanąć do walki i pozostać wyznawcami swojej religii? Czy członkowie banu Al Hudajl podejmą jednogłośną decyzję? 

Wszyscy wiemy dobrze z lekcji historii, jak skończyła się ta walka o wpływy, ale mimo wszystko - polecam tą opowieść. Ukazuje ona historię oczami muzułmanów, a my, tutaj, w Europie, często próbujemy wybielać siebie, robiąc z reprezentantów innych kultur diabłów. Otóż nikt nie jest tylko biały lub tylko czarny, za to każdy wierzy, że ma monopol na prawdę i rację po swojej stronie.

Ta opowieść wciągnęła mnie tak bardzo, że nawet nie zauważyłam jej końca. Niestety niektóre wątki po prostu się urwały. Co dalej z Zuhajrem czy Miguelem? A Kulsum? Była jedną z czwórki rodzeństwa, autor wspominał o niej najmniej i chyba tylko wtedy, kiedy sobie o niej przypomniał. Mimo to, jestem w stanie przymknąć na to oko. Główny wątek został zakończony, a to jest najważniejsze.

Okładka jest przepiękna i im dłużej na nią patrzę, tym bardziej ją lubię. Oby pozostałe części były równie pięknie "ubrane". Drugi tom Kwintetu Muzułmańskiego ("Księga Saladyna"), który będzie miał swoją premierę już 22 września wygląda równie dobrze. Teraz tylko pozostaje mi czekać na kolejne historie pióra Tariq Ali.

I na koniec jeszcze cytat, który bardzo mi się spodobał: 
Wszystkie religie są niczym ciemny labirynt. Ludzie są religijni albo z przymusu, albo z przyzwyczajenia. Nigdy nie pytają, czy to, w co wierzą, jest prawdą. Objawione rewelacje wryto nam głęboko w umysły, a trzeba ci wiedzieć, że to starożytni wymyślili opowieści, które nazywamy religią. Wierzę za to w to, że Musa, `Isa i nasz Prorok Muhammad byli wielkimi przywódcami w niespokojnych czasach. s.217

Ocena: 8/10

Wydawca: Lambook
Premiera: 27.05.14
Strony: 333

5 komentarzy:

  1. Chyba bym się pogubiła przy czytaniu tej książki. Z historii mam straszne braki i niezbyt orientuję się w tamtych czasach także sobie odpuszczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem ekspertem historii, ale to takie podstawy, można się połapać, spokojnie :)

      Usuń
  2. Nie czytam nic historycznego, niestety :-) Ale dobrze ,że Tobie się podobała,miłej nocy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A Klejnot Medyny może czytałaś?

    OdpowiedzUsuń