poniedziałek, 15 września 2014

Maria Ulatowska, Jacek Skowroński "Autorka"

Co robię późną nocą? Nie mogę zasnąć, bo chodzą mi po głowie potencjalne zakończenia książki. Chcę ją jak najszybciej skończyć, by sprawdzić, czy byłam bliska rozwiązania zagadki. Dlatego czytam - i wcale nie potrzebuję zapałek podpierających powieki. Po chwili do uważnie lustrujących kartki oczek jak pięciozłotówki dołącza opadająca w dół szczęka.

Zbieram ją z podłogi i idę napisać coś w miarę sensownego. Tylko jak to zrobić z ciągle ledwie trzymającą się na zawiasach szczęką? Cóż, spróbuję - a nuż się uda.


Muszę przyznać, że do duetów autorskich podchodzę bardzo ostrożnie; nie przepadam za nimi. Zawsze się obawiam, bo może mi się nie spodoba; może wykonanie będzie średnie albo historia taka sobie.. Nie wiem skąd mi się to bierze - powinnam raczej wierzyć, że połączenie sił dwójki pisarzy zaowocuje podwójnie dobrą powieścią.

A co z takimi mieszankami wybuchowymi, jak ta? Maria Ulatowska pisze powieści obyczajowe, Jacek Skowroński - kryminały. Cenię obydwa gatunki, choć wcześniej nie miałam przyjemności czytać książek tych autorów. A może to ta zdwojona moc pomysłów tak na mnie zadziałała? Bardzo prawdopodobne.

"Autorka", której opis nietrudno znaleźć w internecie (dlatego daruję sobie wszelkie streszczenia), to książka pełna niespodzianek. Jej twórcy tak skutecznie manewrowali wydarzeniami, że co chwilę zmieniałam zdanie i walcząc z samą sobą prawie podbiłam sobie oko, chcąc dowieść, że moja racja jest najmojsza. Tylko która? Zakończenie również zostało mocno zakręcone - do ostatniego zdania targały mną wątpliwości.

Protagonistką jest tytułowa autorka, Justyna Sobolewska, jednak ostatecznie, choć wszystko obracało się w około jej osoby - wcale nie była najważniejsza. Wątki pozostałych bohaterów nie dawały ani na chwilę się przyćmić, ale też ciągle pozwalały myśleć o pisarce jako o tej centralnej postaci.

Dawno już nie miałam w ręce książki, która wyglądała tak niepozornie, a jednocześnie tak bardzo mnie zaintrygowała. W przypadku "Autorki", ciągle pojawiające się nowe informacje - oraz zaskakujące, ale nie naciągane zwroty akcji -  pozwoliły utrzymać do samego końca wysoki poziom.

Czyta się jednym tchem. Po prostu siedziałam z książką na kolanach, przewracając kolejne strony. Język jest bardzo naturalny, a styl równie niewymuszony. Tym bardziej podziwiam to dzieło dwóch pisarzy - za to, że wydaje się być tworem jednego genialnego umysłu.

Nowa zakładka podkreślająca
mój entuzjazm względem tej historii

Czasem, podczas lektury polskich powieści, odnoszę wrażenie, że autor wysila się zbytnio, próbując dorównać zagranicznym twórcom. Wszystko wydaje się sztuczne, przesadzone i nie na miejscu, jakby pisarz zasłonił swoją twarz papierową maską, wmawiając wszystkim, że jest kimś innym. W tym przypadku, jak już wspomniałam, było zupełnie na odwrót - książka od razu przypadła mi do gustu. Wszystko było jak najbardziej na swoim miejscu. Styl i treść to takie dwa idealnie pasujące do siebie kawałki większej i bardziej złożonej układanki, jaką jest "Autorka".

Gdybym mogła porównać tą książkę do mebla - byłoby to najwygodniejsze miejsce do czytania. Zatopiłam się w tej historii zanim skończyłam czytać pierwszy rozdział. Wygląda na to, że powiedzenie "Co dwie głowy, to nie jedna" pasuje tutaj idealnie.

Naprawdę polecam. Ta opowieść zaskoczy Was nie jeden raz. Później, jeszcze długo będziecie o niej myśleć. A ona nie da Wam o sobie tak łatwo zapomnieć.

Ocena: 8/10

Wydawca: Prószyński i S-ka
Premiera: 5.08.14
Strony: 422

11 komentarzy:

  1. No to przekonałaś mnie, kupuję e booka :-) (wcześniej się wahałam) Miłego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że kolejna dusza przeciągnięta została na dobrą stronę literatury :D

      Usuń
  2. to jest takie niesprawiedliwe, że już czytałaś, a ja jeszcze nie :( koszmar!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A chcesz poczytać? Bo u mnie stoi na półce już i czeka na nowego czytelnika :P

      Usuń
    2. Kocham Cię <3 pytanie tendencyjnie i zupełnie retoryczne :P wiadomo!

      Usuń
  3. Jak dobrze widzę to też mam taki kubek! :D
    Co do samej książki to przekonałaś mnie. Zaraz kupię na czytnik i za jakiś czas przeczytam. :) Najpierw muszę skończyć tych kilka rozpoczętych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy krok do przeczytania książki to zapisanie na listę, albo najlepiej zakup - później z górki. :D Mam nadzieję, że Tobie też się ona spodoba :D
      A co do kubka - mam jeszcze taki sam pieskowy :)

      Usuń
    2. Ja zbieram kubki z kotami (tak samo jak zakładki, biżuterię, nawet piżamę :D), więc ten z pieskami mnie nie interesuje. Ale musi być zabawny!

      Usuń
    3. Ja też z tych kotowych bardziej, choć ten z piesami też jest uroczy :D

      Usuń
  4. Świetna recenzja :) Książka jakoś mnie nie interesowała, ale po przeczytaniu Twojej opinii - kupuję :)

    OdpowiedzUsuń