wtorek, 19 sierpnia 2014

Charlotte Link "Ciernista róża"

Ta książka to doskonały przykład na to, jak niewłaściwy opis zamieszczony na tyle okładki może wprowadzić czytelnika w błąd i go rozczarować, bo nie dostaje tego, czego oczekiwał, lub.. musi na to czekać prawie 400 stron. 


Twórczość Charlotte Link bardzo lubię i lektura "Ciernistej róży" to moje czwarte spotkanie z tą autorką. Dosyć udane, jeśli nie wezmę pod uwagę opisu, który skusił mnie do sięgnięcia po tą powieść. Wydawca przedstawił tą pozycję następująco:

Karin Palmer, była nauczycielka z Berlina, ogarnięta chęcią zmiany dotychczasowego życia, decyduje się wyjechać na angielską wyspę Guernsey, gdzie przed laty spędziła cudowne wakacje. Na miejscu okazuje się niestety, że pokój, który zarezerwowała, został oddany komu innemu i kobieta nie ma się gdzie podziać. Przez przypadek trafia do uroczego domu z ogrodem pełnym róż, który należy do 71-letniej Beatrice Shaye. Karin ulega urokowi staruszki, jej pięknego ogrodu i eleganckiego, przytulnego domu. Między kobietami szybko nawiązuje się serdeczna przyjaźń mimo dzielącej je różnicy wieku. Ich rozmowy stają się coraz bardziej intymne i szczere. Beatrice powoli zaczyna opowiadać o przeszłości. Nie mówi jednak wszystkiego. Jednak w chwili, gdy policja zacznie znajdować zwłoki kolejnych zamordowanych osób, Beatrice będzie musiała komuś zaufać. Jej wybór pada na Karin...
Zacznijmy może od tego, że zanim dojdzie do morderstwa, trzeba przejść przez 2/3 opowieści o relacjach ludzi słabych z tymi silnymi, którzy na każdym kroku wykorzystują ich słabość i bezlitośnie niszczą. I kiedy tak czeka się na to morderstwo, na to zawiązanie akcji, na dreszczyk emocji.. Można się na śmierć zanudzić tą historią. Szło mi niestety jak krew z nosa i nie mogłam przebrnąć przez tą książkę, a szczególnie nużące wydawały mi się retrospekcje. 

Lubię tematykę wojenną, szczególnie jeśli ma ona związek z wydarzeniami osadzonymi w teraźniejszości. Fajnie czyta się wspomnienia ludzi z tamtych lat, nawet jeżeli jest to fikcja, jak w tym przypadku. Jednak tym razem autorka nie do końca mnie zainteresowała. Nie mogłam się skupić na historii młodej Beatrice, irytował mnie ten wstrętny typ, jakim był Erich, a jego relacje z Helene zbytnio przypominały mi związek Michaela i Karin. 

"Ciernista róża" to zdecydowanie powieść psychologiczna, która jednak byłaby nie do przełknięcia bez wątku kryminalnego. Szkoda tylko, że tyle musiałam naczekać się na coś, co sprawi, że nic ani nikt nie będzie w stanie oderwać mnie od czytania. I jeszcze ten rozdmuchany opis. Jakie kolejne ciała? Czy ten, kto przygotowuje blurby widział treść tej powieści?


Oby następne książki tej pisarki bardziej mnie wciągnęły... bo nie mam zamiaru przestawać. Po lekturze "Echa winy", "Grzechu aniołów" i "Wielbiciela", mimo niezbyt dobrego wrażenia, jakie pozostawiła po sobie "Ciernista róża", mam ochotę na więcej!

Ocena: 6/10

Wydawca: Sonia Draga
Premiera: 21.05.14
Strony: 600

6 komentarzy:

  1. Ojej... trochę zniechęciła mnie ta recenzja Aniu :-) Raczej poszukam w bibliotece niż kupię, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją wygrałam, ale jakbym wiedziała, że tak mi nie przypadnie do gustu, to bym na nią nie marnowała czasu..

      Usuń
  2. Ja póki co czytałam tylko "Obserwatora", który całkiem mi się spodobał. Widzę, że jak będę szukać innych książek tej autorki to tą mam raczej pomijać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej tak :) Charlotte Link ma wiele zdecydowanie lepszych książek i lepiej skupić się na nich.

      Usuń
  3. Oj szkoda, że tak słabo... Raczej będę omijać tę książkę, chyba że trafi przypadkowo w moje ręce.
    Mnie bardzo rozczarował "Wielbiciel" autorki, ale dałam jej kolejne szanse. :) Polecam Ci thriller "Lisia dolina" autorki - tu dużo się dzieje i to od samego początku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie planuję, co kupić następne, dzięki za radę :)

      Usuń