poniedziałek, 28 lipca 2014

Kamil Wojciechowski "Klatki z codzienności"

Nie lubię wierszy. Albo raczej - nie jestem fanką poezji. Szkoła i "co autor miał na myśli" - najskuteczniejsze "zniechęcacze" jakie znam. Wcale nie chodzi o to, że wiersze są nudne. Wręcz przeciwnie - są trudne i wymagają dużo więcej uwagi niż książki. Ale w końcu trzeba się przełamać. 

Jakiś czas temu napisał do mnie Kamil Wojciechowski, a ja w ramach rzucana się na głęboką wodę, zgodziłam się zrecenzować "Klatki z codzienności". Strasznie się bałam, co z tego wyjdzie.

źródło

Ogromne, pozytywne zaskoczenie. Spodobało mi się, tak po prostu. Mimo, że wierszy wolnych nie czyta się łatwo, a ja jestem bardzo przywiązana do moich kochanych znaków interpunkcyjnych. Za to bardzo przemawiają do mnie wiersze białe - rymowanki były dobre, jak miało się pięć lat. Po prostu są ciekawsze, mniej uporządkowane - zupełnie jak myśli człowieka.

"Klatki z codzienności" to po prostu życie zamknięte w wersach. Ludzie, ich relacje, problemy, marzenia, plany.. Jest o miłości, o związkach. Czyta się bardzo przyjemnie - wszystko za sprawą humoru, którego jest sporo. Czasem się śmiałam, czasem się zgadzałam - "tak, tak właśnie jest, to chyba o mnie ten wiersz!". Do tego trochę przytłaczającej prawdy o naszym stylu życia "z supermarketowej promocji". Każdy znajdzie coś dla siebie i coś o sobie. 

Co spodobało mi się najbardziej? Zdecydowanie język. Autor świetnie bawi się wyrazami - jedno słowo, dwa znaczenia, dwie zupełnie różne myśli, a jednak tak naturalnie pasujące do siebie. Te wiersze to prawdziwe poetyckie puzzle. Czasem czułam się jak podczas gry w skojarzenia. Mój absolutny faworyt to "Matematyka z języczkiem", drugi po nim "Stażysta V". "Życzenia z pokoju" - mało który mieszkaniec bloku by się z tym nie zgodził; szczególnie mojego bloku. ;) Były też wiersze, które mnie nie zachwyciły, ale tych było zdecydowanie mniej.

Z poezją zawsze więcej jest zachodu. Ale naprawdę warto się odważyć i zajrzeć do tomików współczesnych autorów. Można znaleźć świetne wiersze. Polecam.

Ocena: 9/10

Wydawca: self-publishing / e-bookowo.pl
Premiera: 6.2014
Strony: 40

2 komentarze:

  1. Cześć, książka to nie moje klimaty, ale skoro tak zachwalasz:)

    P.S. Zachęcam Cię do sprawdzenia skrzynki pocztowej, ponieważ... niespodzianka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc ja też nie sądziłam, że mi się spodoba. Ale zostałam pozytywnie zaskoczona treścią. :)

      Usuń