wtorek, 9 sierpnia 2016

Paula McLain "Okrążyć słonce"

Afryka to królowa. Dumna, piękna i nieokiełznana. Może dlatego tak wielu próbowało ją podbić, zagłuszyć obcą kulturą i zachodnimi wpływami. Jednak byli też przybysze, dla których kontynent ten stał się domem. Traktowali z szacunkiem jego dziką przyrodę i kochali rdzennych mieszkańców. Taką adoptowaną córką Kenii była właśnie Beryl Markham, kolejna wyjątkowa kobieta, której losy opisała Paula McLain.


Bohaterka "Okrążyć słońce" jako mała dziewczynka przybywa z rodzicami i starszym bratem na drugi koniec świata, by rozpocząć nowe życie. Ojciec zajmuje się trenowaniem koni, a matka - nieprzystosowana do tak surowych warunków mieszkaniowo-towarzyskich szybko opuszcza kraj wraz z równie słabym synem. Tęsknotę zagłusza fascynacja nową ojczyzną, osobliwy smak prostego życia i pracy przy stajniach. Zakochana w wolności Beryl źle znosi ojcowskie próby wygładzenia jej niesfornych loków i szalonego charakteru. 

Nauka dziewczynki przebiega żmudnie, a liczne skandale skutkują wydaleniem z prestiżowej placówki dla panien z dobrych domów. Kariera dobrze wyuczonej żony to tylko jedna z wielu możliwości. Lata dwudzieste ubiegłego stulecia wróżą prawdziwą rewolucję obyczajową - a buntownicza córka farmera staje się jej zasłużoną przedstawicielką. W tej roli świetnie sobie radzi; nie znosi bowiem, gdy ktoś jej rozkazuje. Płcią przeciwną bawi się do woli.

Szukanie czegoś istotnego i błądzenie przez pewien czas wygląda zupełnie tak samo. s.212

Romanse to nie jedyne, z czego zasłynęła Beryl Markham. Zmuszona do szybkiego usamodzielnienia, poszła w ślady ojca i również zaczęła zajmować się tresurą koni. Kolejna była nauka latania, która przyniosła jej międzynarodową sławę i rozpoznawalność. A mimo to, życie prywatne tej osobliwej postaci pociągało ludzi jeszcze bardziej. Liczne skandale, o których pisze McLain, w tym nieudane małżeństwa i związek z Denysem Finchem Hattonem, uczyniły z niej główną skandalistkę afrykańskich białych elit.

Książkowa Beryl to nieokrzesana kobieta, która z ogromnym zapałem realizuje swoje marzenia. Chce być wolna i szczęśliwa, żyć na swoich warunkach. Nie jest jednak z kamienia, tym dotkliwiej odczuwa porażki, im mocniej próbuje wyswobodzić się z krępujących ją zasad. Narracja w pierwszej osobie nadaje "Okrążyć słońce" charakter pamiętnika, nie brakuje w niej głębszych osobistych przemyśleń. Czytelnikowi łatwiej będzie zrozumieć tę postać, gdy spojrzy na świat jej oczami, samemu zadecydować czy uzna ją za dobrą, złą czy coś pomiędzy. Również autorka dzięki  temu zabiegowi częściowo oddaje historię we władanie jej prawowitej właścicielce. To lady Markham rządzi tą opowieścią, a McLain jedynie oddaje jej głos. Sama powstrzymuje się w ten sposób od oceny postaci.

Zagrzebywałam się w pracy i nawet nie próbowałam wyartykułować swoich wątpliwości... jakbym dzięki temu mogła je zagłuszyć. [...] Tak wygląda małżeństwo, powtarzałam sobie. Ludzie na całym świecie robią to każdego dnia. Dlaczego więc mnie wydawało się to takie dziwne i niewłaściwe? s. 115

Paula McLain świetnie nakreśliła bogaty życiorys swojej bohaterki, jednak - z czego zasłynęła dzięki pierwszej książce - nie starała się opisać własnej wersji prawdziwych wydarzeń. Posiłkowała się licznymi źródłami, z autobiograficznymi książkami autorstwa Beryl Markham oraz słynnym "Pożegnaniem z Afryką" na czele. Na ich podstawie odtworzyła pełen obraz kobiety, która ciągle wydaje się trochę zapomniana przez historię i ludzi, wciąż niejako ukrywającej się w cieniu swojej rywalki i jednocześnie przyjaciółki - Karen Blixen. 

Markham była dosyć skrytą osobą, niezbyt chętnie mówiła o swym życiu. Dopiero opublikowanie wspomnień pozwoliło światu poznać lepiej tę kobietę. Niestety w Polsce jej książki nie są znane. Mam nadzieję, że dzięki "Okrążyć słońce" więcej czytelników zainteresuje się tą fascynującą postacią i pochyli nad jej historią.

Ocena: 8/10

Wydawca: Między słowami
Premiera: 11.07.16
Strony: 432

środa, 3 sierpnia 2016

Książkowe premiery sierpnia

Już wkrótce wrócę do świata recenzji, za którym zdążyłam mocno zatęsknić. Mój urlop od pisania dobiega końca, a tymczasem przedstawiam krótką listę nowości, bez których nie wyobrażam sobie ostatnich tygodni lata. 



Kate Brown "Plutopia"
3 lipca, Czarne


Dziś na księgarniane półki trafia książka o jednym z najbardziej tajemniczych zjawisk w historii ludzkości. O elektrowniach atomowych rządy wolałaby nie mówić zbyt wiele. Tę zmowę milczenia trudno przerwać, gdy byli mieszkańcy nadal są zastraszani i pilnowani niemal tak intensywnie, jak przez dziesiątki lat strzeżono sekretów amerykańskiego Richmond i rosyjskiego Oziorska. Oficjalnie te miasta nigdy nie istniały, jednak wiedza o nich przedostała się do ludzkiej świadomości podobnie, jak niegdyś skrupulatnie zatajane informacje o katastrofalnej w skutkach awarii w Czarnobylu. Zresztą nie jedynej katastrofie, o której świat miał się nigdy nie dowiedzieć. Brown stworzyła reportaż obowiązkowy, którego nie można pominąć.



Krystyna Kaplan "Londyn w czasach Sherlocka Holmesa"
10 sierpnia, PWN


Wiktoriański Londyn to miejsce fascynujące, rozwijające się z rozmachem dzięki niezliczonej ilości rąk do pracy i genialnym wynalazcom. Równocześnie to miasto odstarczające potencjalnych przybyszów brutalnością morderstw i wyrachowaniem zbrodniarzy, którym policja nawet nie drepcze po piętach. Dlatego przerażeni makabrycznymi zbrodniami Londyńczycy z taką ulgą reagują na pojawienie się genialnego detektywa, który na zawsze odmieni obraz angielskiej stolicy. Długo czekałam na pojawienie się tej książki i oto w końcu będę miała okazję by napisać o niej parę słów.



Drauzio Varella "Klawisze"
24 sierpnia, Czarne


Autor dał się poznać polskim czytelnikom jako reporter wiezienny. W poprzedniej książce pisał o najniebezpieczniejszym zakładzie karnym Brazylii. Tym razem spisał historie pracowników więziennych, ukazując jeden z najtrudniejszych zawodów świata. Klawiszy nikt nie lubi i nie szanuje, są namacalnm dowodem a to, że gdzieś tam jest wolność, której brak tak doskwiera skazanym. Balansowanie na granicy prawa utrudniają niełatwe relacje z osadzonymi i pozostałymi służbami porządkowymi. Więzienne życie widziane z tej drugiej strony wcale nie wydaje się lepsze.



Hampton Sides "Krew i burza"
31 sierpnia, Czarne


Kolejna świetna pozycja dołączy wkrótce do genialnej serii Amerykańskiej. Boskie Przeznaczenie, któremu ulegli Amerykanie powiodło ich w połowie XIX wieku ku nowym terenom należącym wtedy do Meksyku. Opowieść o podboju Dzikiego Zachodu i schyłku plemienia dzielnych Nawahów którzy władali tamtymi terenami może okazać się równie pasjonująca, co niejeden klasyczny western. Tym smutniejsza, że pokazuje prawdziwe historie, śmierć za chciwość, upadek jednych, kosztem bogacenia się drugich.

Czy Wy też macie już swoje listy? Które tytuły koniecznie kupicie w tym miesiącu?

niedziela, 3 lipca 2016

Książkowe premiery lipca

Moje plany czytelnicze na lato obejmują rzucenie się na gigantyczny stos zaległości książkowych. Dlatego cieszy mnie tak mała liczba interesujących mnie zapowiedzi lipca. Oto trzy książki, na które czekam:



Misha Glenny "Nemezis. O człowieku z faweli i bitwie o Rio"
Czarne, 6 lipca


Antônio Francisco Bonfim Lopes chciał walczyć z niesprawiedliwościami społecznymi. Nem, król Rocinhi, ma status najbardziej poszukiwanego w Brazylii przestępcy. Oto dwa oblicza człowieka, który został wciągnięty w machinę władzy i.. bezprawia. W "Nemezis" Misha Glenny opisuje okrucieństwo mafii, bezwzględne prawa ulicy i korupcję, która łapie na haczyk nawet najbardziej prawych i ambitnych obywateli, ciężko pracujących na lepsze życie. Lopes od 2011 roku przebywa w więzieniu (mimo nieudanej próby upozorowania własnej śmierci), a jego zatrzymanie było jednym z elementów akcji oczyszczania Rio de Janeiro (ze zła?) przed tegorocznymi Igrzyskami Olimpijskimi. Ten reportaż warto będzie mieć pod ręką do podczytywania w przerwach między śledzeniem zmagań sportowców.



Paula McLain "Okrążyć słońce"
Między słowami, 11 lipca


Pierwszą książkę tej autorki czytałam na początku studiów i od tego czasu bardzo zmieniło się moje podejście do fikcji literackiej. "Madame Hemingway", którą Znak przechrzcił - zgodnie z oryginalnym tytułem - na "Paryską żonę" to oparta na prawdziwych wydarzeniach opowieść o Hadley Richardson, pierwszej żonie Ernesta Hemingway'a. Bardzo dobrze wspominam ten tytuł i mam nadzieję, że kolejna propozycja od Pauli McLain okaże się równie dobra. Tym razem autorka przedstawia czytelnikom losy Beryl Markham, która w 1936 roku jako pierwsza kobieta na świecie przeleciała z Anglii do Kanady przez Atlantyk. Jej postać pojawia się w słynnych wspomnieniach Karen Blixen zatytułowanych "Pożegnanie z Afryką". Jestem naprawdę ciekawa tej książki.



Adam Hochschild "Lustro o północy. Śladami Wielkiego Treku"
Czarne, 20 lipca


Historia RPA jest tak skomplikowana i splątana, że nie co oczekiwać prostej i łatwej do przełknięcia książki. Dlatego ten reportaż historyczny będzie dla mnie największym wyzwaniem miesiąca. Przez pryzmat dwóch ważnych wydarzeń - bitwy nad Krwawą Rzeką z 1838 roku i obchodów jej 150. rocznicy - autor pokazuje jak mocno zakorzeniona w teraźniejszości jest przeszłość tego niespokojnego państwa i jego obywateli.



Czy i Wy planujecie w lipcu jakieś książkowe zakupy?

niedziela, 19 czerwca 2016

Ryan Gattis "Miasto gniewu"

29 kwietnia 1992 roku ława przysięgłych Hrabstwa Ventura w Los Angeles oczyściła z zarzutów trzech z policjantów oskarżonych o bezprawne pobicie czarnoskórego taksówkarza Rodney'a Kinga. Uznany za niesprawiedliwy i krzywdzący mniejszości etniczne wyrok wywołał trwające sześć dni zamieszki, w wyniku których śmierć poniosły 53 osoby, a prawie dwa i pół tysiąca osób zostało rannych. Wydarzenia te stały się inspiracją dla powstania "Miasta gniewu", które odtwarza jeden z wielu możliwych scenariuszy rozruchów.


Autor stanął na wysokości zadania; ukazał wydarzenia - choć fikcyjne, to jednak całkiem prawdopodobne - w jak najbardziej realistyczny sposób. Spektakularne strzelaniny opisane tak plastycznym językiem, że obrazy same pojawiają się w głowie - a ich rozmach kojarzy mi się z najlepszym kinem akcji. Czytając o losach kolejncyh bohaterów, czytelnik nadal ma dobry wgląd w życie wcześniej przedstawionych osób. Historie łączą się czasem dosyć zaskakująco, a osoby z pozoru niepowiązane ze światkiem przestępczym okazują się ocierać o niego poprzez więzy krwi, związki czy współpracę z członkami gangu.

Klimat tamtych dni całkowitego bezprawia znakomicie oddaje język. Potoczny, pełen kolokwializmów, naleciałości z hiszpańskiego (bohaterowie są głównie pochodzenia salwadorskiego), określeń slangowych i licznych niecenzuralnych słów. Zwykle przeszkadza mi, gdy bohaterowie wyrażają się w taki sposób, ale też w przypadku "Miasta gniewu" wygładzenie języka ulic byłoby mocnym przekłamaniem rzeczywistości. Członkowie gangów to przecież ludzie mocno doświadczeni przez życie i nie patyczkują się w rozmowach; świat widzą bardziej dosłownie i w taki sam sposób wypowiadają się lub opisują go czytelnikowi, który śledzi wydarzenia z perspektywy kilkunastu postaci. Tu zatem taki zabieg świetnie się sprawdził.

Trudno cokolwiek skrytykować, bo i nie tu niczego zupełnie niedopasowanego do tej historii. Zakończenie nie jest może szczególnie spektakularne, ale satysfakcjonujące. Rozwiązane wątki dogasają powoli, niczym ogień rozniecony przez buntowników. Po sześciu intensywnych dniach triumfu zła nad dobrem i niekoniecznie zgodnego z prawem wyrównywania rachunków za wyrządzone krzywdy, prawo powraca na ulice. Dobrzy ludzie znów wchodzą w role przykładnych obywateli, a źli znikają z ulic, by w swych kryjówkach opracowywać kolejne ciemne interesy.

Ocena: 8/10

Wydawca: Czarna Owca
Premiera: 18.05.16
Strony: 464

czwartek, 16 czerwca 2016

Gary Paul Nabhan "Kumin, kakao i karawana. Odyseja aromatyczna"

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek jak dieta ludzi sprzed kilku wieków różniła się od tej praktykowanej w czasach globalizacji? Na ile elastyczne i chłonne były kuchnie krajów leżących na najważniejszych szlakach handlowych? Fascynująca jest świadomość, że dziś każdy może w ciągu jednego dnia kulinarnie odwiedzić kilkanaście krajów, a zjedzone posiłki określić jako inspirowane kuchnią innego miejsca na świecie. O korzeniach (sic!) dzisiejszej smakowej wieży Babel świetnie opowiada Gary Paul Nabhan.


Podtytuł "Odyseja aromatyczna" - oprócz oczywistego nawiązania do kultowego filmu Stanleya Kubricka - sugeruje ogromny rozmach publikacji i nie ma w tym żadnej przesady. Autor podróżuje od Azji, przez Europę i Afrykę aż do obu Ameryk, odkrywając zaskakujące wpływy z pozoru obcych kultur; tłumaczy m.in. zamiłowanie do podobnych przypraw na Bliskim Wschodzie i Meksyku czy bardzo zbliżone pod względem użytych składnikow potrawy uznawane za tradycyjne w tych miejscach.

Nabhan stworzył atlas najważniejszych przypraw egzotycznych, odtwarzając drogę, jaką od wieków przemierzały dzięki kupcom i handlarzom. Rośliny, które znalazły szerokie zastosowanie w kulinarnym świecie, dostały swoje metryczki i tym samym zostały głównymi bohaterami tej wyjątkowej książki kucharsko-botaniczno-historycznej. Oprócz ich właściwości medycznych czy kulinarnych, pojawiają się opisy niespożywczego wykorzystania m.in. jako klejów. Jednak to ich znacząca rola w kuchni jest tu szczególnie wyeksponowana i podkreślona.  Uzupełniające książkę przepisy świetnie ilustrują bogactwo smaków, jakie można dzięki umiejętnemu dobieraniu przypraw wydobyć z najróżniejszych mięs i warzyw.

"Kumin, kakao i karawana" to fascynujący zapis imponujących dziejów roślin, dla których posiadania ludzie byli i nadal są w stanie płacić ogromne sumy pieniędzy. Do dziś wanilia, kardamon czy szafran to jedne z najdroższych przypraw, chociaż na bliskowschodnich targach spotkać można dużo cenniejsze okazy. Równolegle z historią przypraw, czytelnik poznaje historię handlu lądowego i morskiego, odwiedza wraz z autorem targowiska i małe sklepiki, poznaje ludzi, którzy dziś zajmują się sprzedażą aromatycznych kopczyków.
 
Ocena: 8/10
 
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Premiera: 10.03.16
Strony: 336